Właśnie dogoniły mnie błędy młodości.Będąc młodocianym głąbem związałem się ze złą kobietą, która zrobiła sobie zemnie bankomat. Niestety byłem gołodupcem więc żeby księżniczka mogła studiować i się rozwijać rzuciłem swoje studia (i to bardzo dobrą polibudę xD) i poszedłem do roboty na pełny etat. Po tygodniu charówki próbowałem jeszcze przez chwilę ciągnąć mój kierunek zaocznie ale to też rzuciłem ze względu na wysokość czesnego, zmęczenie i brak czasu na cokolwiek. Całe szczęście, po latach zebrałem się na odwagę i ją zostawiłem w cholerę ale było już za późno na jakikolwiek powrót na uczelnie.Szczęście, zbiegi okoliczności i wiadra wylanego potu sprawiły, że bez żadnych studiów, znajomości czy "wsparcia rodziny" po 20 latach dotarłem do mitycznego poziomu Executive Management'u w wielkiej zagranicznej korporacji. Fun fact, z moim doświadczeniem nikt przez te 20 lat nawet mnie nie zapytał o wykształcenie czy kierunek studiów...do zeszłego tygodnia, gdzie szef mojego szefa zaproponował mi dofinansowanie studiów MBA a jego asystentka przygotowała mi właśnie listę rekomendowanych kierunków wraz z informacją, że dopłacą mi 90% kwoty (łącznie kilkadziesiąt tys. EUR) i prosi o złożenie podania i rozpoczęcie rekrutacji xDDD.Po majówce czeka mnie bardzo żenująca rozmowa. Wypowiedzenia się nie spodziewam bo mam zbyt dobre wyniki, ale o jakimkolwiek dalszym rozwoju w obecnym miejscu mogę już zapomnieć xD#przemysleniazdupy #korposwiat #firstworldproblems

