Żyję tak jak w więzieniu i nawet wypracowała mi się osobowość i nawyki zbliżone do tych, które mają skazańcy.Zalety w stosunku to więzienia są tylko takie:- Mam ładniej wyposażoną celę- Mam bardziej urozmaicony spacerniak Aspekty, w których mam gorzej niż w tradycyjnym wiezieniu:- Muszę pracować- Jeśli siedzę niewinnie, to nie dostanę wielomilionowego odszkodowania od Państwa Dla przypomnienia aspekty identyczne:- Brak dostępu do kobiet- Okresowe chodzenie do psychologa więziennego- Ćwiczenia fizyczne z nudów (pompki, przysiady itp)Wspominając o nawykach i osobowości jakie mi się wypracowały po wieloletniej odsiadce:- Na spacerniaku jestem nieufny wobec ludzi i zawsze gotowy na atak (stres po wyjściu z celu)- Zrobiłem się charaktery - nie mówię dzień dobry frajerom z bloku. Jak mowie w celi sam do siebie do 3/4 słów to przekleństwa, c-wordy i k-wordy. Jak rano wstaje to jest wiązanka przekleństw z gardła tak żeby podkreślić kto rządzi na celi.- Codzienni pompki, ćwiczenia z wykorzystaniem ciężaru ciała i z workiem z piaskiem (w więzieniu używają butli z wodą). Ćwiczenia są z nudów oraz dla rozładowania stresu- Przeplatanie wypowiedzi wulgaryzmami przy których więdną uszy - pojawiło się to w wyniku długotrwałej frustracji z powodu przebywania w zamknięciu- Pogarda do ludzi którym los podarował szczęście i dobre geny oraz żyją dzięki temu na wolności i nie wiedzą co to więzienie a się wywyższają i myślą że ja siedzę z własnej winy#przegryw #blackpill

