Byłem bezdomnym przez 5 lat ( 20-25 lat) mieszkałem w pustostanie. Dnie spędzałem na chodzeniu po śmietnikach, piciu alkoholu i żebraniu pod marketami. Dziś jako 38 latek, mam żonę i 3 letnie dziecko i mega się męcze z tym wszystkim. Dziennie odczuwam presje, mase obowiązków, i mase wymagań powiązanych z dzieckiem i rodzinną. Nie pamiętam kiedy zrobiłbym coś dla siebie, od kiedy urodziło się dziecko. Pracuje, wracam z pracy mam więcej obowiązków niż w niej. Nawet odczuwam że idę do pracy odpocząć. Ostatnio nawet moje wydatki są przyczyną kłótni. Wydałen 7 zł na jebanego monstera to był dym w domu. Po co to kupuje, jak na dziecko idzie tyle wydatków. Powoli myśle że byłem bardziej szcześliwy, mieszkając w pustostanie niż w ciepłym domu #zalesie

