Opublikowane

Jak znaleźć idealne mieszkanie na studia?

Zagwozdka nad tym gdzie mieszkac podczas studiow (ostatni rok)\Studiuje prywatnie wiec nie przysluguje mi publiczny akademik, moglbym probowac dopiero miedzy semestrami. Mam spory dylemat nad tą trójką (1 opcja bardziej jako ostatecznosc).Pierwsze dwa lata mieszkalem w prywatnym akademiku, poszedlem tam bo nie mialem alternatywy. Cena 1000 zloty za 18m^2 trzy osoby lacznie w pokoju. Standart ok, ale cena przesadzona. Pierwszy rok sie strasznie przemeczylem mialem uposledzonego ukrainca w pokoju, spoconego turka ktory sie nie myl, potem na jego miejsce przyszedl Polak ktory konczyl prace o 1 w nocy i przychodzil na cichaczu, zeby nikogo nie obudzic. Pierwszy rok czulem sie troche osamotniony tam, jak byly ferie albo dluzsze wolne to wolalem wrocic do domu rodzinnego niz siedziec w akademiku. Ogolnie czulem sie tam bardziej jak na Ukrainie niz w Polsce, nie poznalem ani jednego Polaka tam. Na drugi rok postanowilem, ze tam nie wroce jednak tak sie zlozylo, ze pokoj w mieszkaniu ktory wynajalem zdalnie odbiegal od tego co bylo na zdjeciach (no glupi ja, ale ciezko mi bylo pojechac 500km jak w tamtym czasie pracowlaem, chcialem zarobic i oszczedzic na studia jak najwiecej). Nie dosc, ze pokoj odbiegal od tego jak byl przedstawiany to mialem transa obcokrajowca i jakas parke z niemiec, ktora ruchala sie z godzine jak probowalem zasnac i wszystko bylo slychac, bo tak cienkie sciany tam byly. Po pierwszym dniu zrezygnowalem, zwrocila mi polowe kaucji no coz. Wrocilem na stare smieci czyli do akademika i okazalo sie, ze byl to moj peak zycia poznalem tam duzo dobrych ziomali, mnostwo historii ktore bede pamietal do konca zycia. Ale nikogo z tych znajomych juz tam nie bedzie w tym roku. Jedynym plusem tego akademika jest tylko fakt, ze znam okolice i zawsze jest miejsce, ta opcja to bardziej jako ostatecznosc.Druga opcja to pokoj w mieszkaniu, wynajmowalem tylko raz rok temu. Mieszkanie odbiegalo od tego jak to wygladalo na zdjeciach tak jak juz mowilem. Oczywiscie musialem trafic na wspollokatorow obcokrajowcow i transa. Z moim szczesciem tak na 70/30 trafilbym znowu chujowo. Plusem to na pewno jest fakt, ze cena do jakosci sie pokrywa w miare, masz swoja przestrzen. Studiuje w Krakowie, wiec calkiem popularne sa mieszkania 8 pokoi w mieszkaniu, przez to ciezko trafic na naprawde dobra oferte. Jest oczywiscie drozej bo ceny w okolicach 1400-1700, musialbym pracowac na weekendy, ale to nie problem bo i tak juz planuje cos ogarnac. Towarzystwo to tak jak mowie loteria, moze byc ze trafie znow na ludzi, ktorych bede wolal unikac niz sie socjalizowac i samotnosc uderzy mocniej. W tamtym pokoju w mieszkaniu, ktore wynajmowalem odczulem to juz w piewszy dzien, ze nie dam tu rady. Okolica wygladala bardzo depresyjnie, czulem sie sam w tym mieszkaniu, nikogo normalnego. Wlasnie to jest plusem zawsze w akademikach, ze masz multum ludzi, moze zalapiesz sie na jakas impreze czy cos, pytasz czy ktos idzie na szluga posiedziec na dworze.Trzecia opcja to akademik 20^m2 dzielone na 2 osoby, tzn. blok i kazdy ma osobny pokoj, ale wspolna lazienka i kuchnia. W bardzo dobrej lokalizacji bo obok AGH i rynku. Pokoj troche jak wiezienie bo to tam okolo 8m^2 (chociaz patrzylem po zdjeciach od wynajmujacego i pokoj wydaje sie calkiem przestrzenny, nie jest to klitka, moglbym se postawic jakis regal, albo ozdobe) cena za to oczywiscie przesadzona. Nie chce wyjsc na frajera, ale zastanawiam sie bardzo i mam spory dylemat. Cena 1820 miesiecznie, kaucja 2100. Glownym atutem to towarzystwo, moj kolega tam bedzie wynajmowal i slyszalem ze bedzie tez duzo Polakow. Umowa jest elastyczna, wiec moge zawrzec do kiedy chcem. To moj ostatni rok studiow, wiec wlasnie zapatrywalbym sie na jakies nowe znajomosci, rzeczy ktore moglbym wspominac, ale ta cena no kurwa xd. W tej samej cenie moge wynajac wiekszy pokoj, moze cos z balkonem. Jestem w stanie to udzwignac bo mam stypendium, rodzice mi pomagaja lacznie tysiac dostaje, ze stypendium oplacalbym czesne i reszte na akademik. Prace i tak musze znalezc, nie wazne czy wynajmowalbym tanszy pokoj. Nie mam pojecia co brac, a zostal mi miesiac - latwiej by bylo gdyby pokoje byly zajete w tym akademiku, bo wiedzialbym juz ze nie moge na niego liczyc, a tak to z jednej strony mnie kusi, a z drugiej robie z siebie frajera za taka cene. W najlepszym wypadku na start w pazdzierniku mam okolo 5-6 tys oszczednosci (ktore jest tylko na zycie, bilet miesieczny, jedzenie itp.). #zalesie
01

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

hm9vn79jqafyd21ci7o0kwvc

Dodane: 7 września 2025 - 15:52:25
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy