Cześć,Od kilku lat odkładam pieniądze z myślą o zakupie domu za gotówkę. Na ten moment uzbierałem ok. 900 tys. zł, które obecnie trzymam na lokacie 6,5% (jeszcze przez ok. 3 miesiące). Lokata przynosi mi obecnie ok. 4 000 zł miesięcznie na rękę po podatku Belki.Mieszkam w Krakowie i mam też własne mieszkanie, w którym aktualnie mieszkam. Kupiłem je w 2020 roku za ok. 350 tys. zł, a obecnie jego wartość to ok. 800–900 tys. zł.Niestety, szukając domu, napotykam na spory mur — nawet przy takiej gotówce nadal mnie „nie stać”. Dom w stanie deweloperskim w Krakowie to dziś co najmniej 1 mln zł + wykończenie, a ceny działek też są bardzo wysokie (nawet 600 tys. zł za 4 ary).Zastanawiam się, czy da się tu „zjeść ciastko i mieć ciastko” — tzn. zainwestować posiadaną gotówkę, żeby przynosiła wyższy zwrot, a jednocześnie kupić dom na kredyt, spłacając go częściowo z wynajmu mieszkania i zysków z inwestycji.Przykładowo: przy kredycie 1,2 mln zł i wkładzie własnym 240 tys. zł na 35 lat, rata wyniosłaby ok. 5 500 zł miesięcznie. Swoje mieszkanie mógłbym wynajmować za ok. 3 500 zł brutto.Zastanawiam się, jak najlepiej rozegrać tę gotówkę. Czy ktoś z Was przerabiał podobny scenariusz i mógłby podzielić się wskazówkami lub pomysłami?#nieruchomosci #oszczednosci #finanse #kiciochpyta #inwestowanie

