Pytanie dla ludzi spod tagu #prawo #malzenstwo i być może #rozwodZarabiam 4x więcej niż moja dziewczyna. Chciałbym się z nią ożenić ale z tyłu głowy mam świadomość, że w przypadku rozwodu majątek dzielony jest po połowie, a z racji różnicy w zarobkach nasz majątek będzie w 80% budowany przeze mnie. W dodatku odkładam sobie na emeryturę (inwestycje etc.) i chciałbym żeby ta kupka pieniędzy była "nietykalna", a w przypadku podziału majątku sądu raczej to obchodzić nie będzie.Był temat rozdzielności majątkowej - póki co nie wchodzi w grę.Mam dobre intencje i nie chcę sobie zostawiać "furtki" na ucieczkę z małżeństwa, chodzi jedynie o zabezpieczenie mojej "przyszłości" i żebym nie skończył z problemami, długami etc.Ale mam inny pomysł i chciałbym się dowiedzieć czy to jest możliwe. Pomysł zyskał akceptację mojej dziewczyny: Czyli zawieramy małżeństwo z normalną wspólnotą majątkową, a raz na jakiś czas wyłączamy ze wspólnoty jakiś kapitał/majątek np. 50 tys zł który idzie na mój majątek osobisty. Oczywiście jest to za obopólną zgodą i potwierdzone notarialnie. Mógłbym w ten sposób zabezpieczyć sobie jakiś kapitał na emeryturę/inwestycje czy też - zakłądając że się nie rozwiedziemy - mógłbym przekazać dzieciom. Czy da się tak zrobić, ktoś tak robił?

