Cześć, piszę z anonima, bo pewnie mnie wytrzecie mną podłogę. Chciałam się odnieść do tematu jaki się często przewija, że kobiety odrzucają 95% facetów na Tinderze. Chcę opowiedzieć jak to faktycznie wygląda z perspektywy kobiety.Zaznaczę na początek, że szukałam tam miłości, tak możecie się pośmiać. Jak się pierwszy raz zarejestrowałam na Tinderze (w ogóle pierwszy raz szukałam kogoś przez Internet), wyskoczył mi profil jakiegoś chłopaka no i nie wiedziałam co robić, w lewo, czy w prawo. Stwierdziłam, że zostawię to do jutra. Wieczorem znowu włączyłam aplikację i postanowiłam, że kupię tego Tinder golda, przynajmniej będę wiedzieć kto mnie plusuje. I co się okazało? Po 24h miałam 400 par. Teraz trzeba było odsiać, żeby było do kogo napisać. Odrzucałam wszystkich zagranicznych gości, wszystkie fejk konta, konta bez opisu, zdjęć, no i oczywiście wszystkich, którzy nie szukali poważnego związku. Brzydkich też, ale szczerze, widziałam tylko kilku, reszta to normalne chłopaki. I wiecie ile mi zostało sensownych kandydatów? 50. Czyli odrzuciłam niecałe 90% chłopaków. Tak, że chce pokazać jak łatwo osiągnąć taki wynik wcale nie będąc wybredną. Co do fejkowych kont to w tym roku w walentynki było ich bardzo dużo, tak dużo, ze nie sądzę, żeby ktoś się bawił tylko Tinder zwiększał sztucznie ruch. Wszystkie wyglądały tak samo i dało się to poznać. #tinder #zwiazki

