#depresja #przegryw Nie jestem w stanie określić dokładnie tego okresu bo został mi on wyrwany z życia ale orientacyjnie w latach 2016-2023 cierpiałem na depresje. Nie wychodziłem z domu rodzinnego oprócz do pracy żeby przeżyć. Całymi dniami leżąc w łóżku nie potrafiłem się w sobie zebrać żeby zrobić cokolwiek. Straciłem czas nie przez to że byłem leniwy albo mało ambitny tylko nie miałem siły. W roku 2023 stało się coś pięknego bo zacząłem o siebie walczyć resztkami sił. Spełniałem się, zadbałem o siebie i zacząłem robić rzeczy o które bym siebie nie posądzał a jednak gdzieś tam w głębi znalazłem w sobie siłę żeby o siebie zawalczyć. Nie było to bardzo przełomowe gdy spojrzy się na osiągnięcia innych ale w moim mikroświecie było to coś więcej. Trwało to prawie dwa lata. Ten czas był jak zlapanie powietrza po kilku minutach nurkowania. Niestety przyszedł rok 2025 a z nim zawody ludźmi. Osoby którym zaufałem dały mi do zrozumienia że nie warto. Przez pierwsze pół roku dostawałem ciosy z każdej strony które sprawiły że podupadło moje zdrowie psychiczne, fizyczne i kariera bo ponownie opadłem z sił. Myślałem że dam radę podnieść się z tego ponownie ale nie. Z perspektywy ludzi zdrowych może przesadzam ale ja już straciłem znaczny procent mojego życia na walke z moimi własnymi myślami i wróciło to do mnie. Wrócił stan który czułem wtedy. Myślałem że to przeszłość ale mylnie. Dzisiaj chcę iść do specjalisty z prośbą o pomoc i być może zamknięcie mnie w ośrodku bo sam nie dam rady ponownie stawić czoła depresji. Straciłem już za dużo życia a nie chce stracić go wcale. Szanujcie ludzi wokół bo nigdy nie wiecie przez co ktoś przechodzi.

