Mirki, jak jako bieda-księgowy zwiększyć możliwie szybko swoje zarobki?Mam problem, bo pomimo prawie trzydziestki na karku mam w CV dość sporo miejsc pracy (w zawodzie na szczęście), przerwy w pracy i jedynie licencjat oraz skończony kurs II stopnia w SKWP oraz szkolenie z cen transferowych. Robiłem głównie w państwówce (szpital, potem NFZ), mam też na koncie kilkumiesięczne praktyki w audycie w jednej z firm Big4 (tempo pracy nie do wytrzymania, raczej podziękuję), obecnie robię jako "specjalista" w hinduskim korpo w Łodzi w dziale R2R dla niemieckiego klienta.Myślałem, że znalazłem przystań i sobie spokojnie zacznę ogarniać życie. Nie płacą jakoś świetnie, ale poza tygodniem zamknięcia reszta miesiąca jest dość spokojna, zacząłem powoli ogarniać SAPa (głównie batch posting, ale manualnie też się zdarza księgować, poza tym mam docelowo ogarniać zamknięcie miesiąca w BlackLine Smart Close), częściej zacząłem zawodowo używać angielskiego i generalnie byłem umiarkowanie zadowolony z życia.Niestety babcia zaczęła podupadać na zdrowiu, miała wypadek i wylądowała w ZOLu, ponieważ wymaga obecnie całodobowej opieki. Pieniędzy nagle się zrobiło za mało, we trójkę z rodzicami jakoś się spinamy, ale ledwo i muszę szybko kombinować jak zwiększyć zarobki. No i właśnie może być ciężko - tutaj dostaję 6 brutto i pracuję od niecałego roku (jakoś za trzy miesiące dobiję), umowa się kończy pod koniec roku i raczej przedłużą, chociaż z jakąkolwiek podwyżką może być ciężko.Nie mam zbyt wielkich kwalifikacji - ogarniam w miarę księgowość, ale systemy księgowe nieszczególnie (szczególnie, że pracowałem głównie poza tym SAPem na dość niszowej InfoMedice i wewnętrznym systemie finasowo-księgowym NFZ), Excela ogarniam całkiem nieźle, ale niestety bez makr i VBA, poza angielskim z języków tylko włoski na naciągane B1. Czego bym się mógł douczyć i gdzie dobijać żeby dostać te dwa, trzy czy cztery brutto więcej i jakoś spiąć domowy budżet?#pytanie #pytaniedoeksperta #ksiegowosc #korposwiat #lodz

