Czy ktoś, kto wiecznie ignoruje prośby i robi po swojemu, nie potrafi w żaden sposób reagować na argumenty, tylko ponownie powtarza te samo zdanie w inny sposób, nie weryfikuje faktów tylko się wykłóca nie mając racji, i w końcu naciska, że trzeba szybko wziąć ślub, bo matka nie dożyje ślubu, po czym wiezie osobie z pociągiem do alkoholu i po 2 zawałach 0,5 l „pysznej smakowej wódeczki”, gdzie ojciec jest byłym alkoholikiem, to jest cień szansy, że zacznie myśleć? Dałbym szansę nawet drzewu, ale chyba tej kłodzie zbyt wiele wybaczam. Każdy jeden wieczór zasypia po kilku piwach przed telewizorem. Istnieniu problemu zaprzecza i mówi, że ma już ponad 30 lat więc nie ma sensu brać się za siebie, bo to już za nią. Goniąc za wygrywam przegram chyba wszystko jeśli się z tego nie wygrzebię. Musiałem się wygadać. #zwiazki

