Dowiedziałem się dzisiaj, że mój przełożony ma zbierać "teczkę" z moimi błędami i w Lutym zapadnie decyzja co do mojej przyszłości. Jest to na poziomie zarządzania średnio-wyzszego szczebla. Żyję jednak bardzo dobrze z najwyższym szczeblem ale jednak jestem niżej, więc te nieprzychylne mi osoby mają szansę regularnie mnie oczerniać.Fakt błędy były. Wynikały ze złej atmosfery w biurze. Wrzesień był dosłownie czarny. Załatwilem sobie przeniesienie. Październik jest "na czysto".Widzę jednak czepialstwo o drobiazgi - a to dokumenty za długo w kuwecie, a to nie uzupełniona nic nie znacząca tabelka. Oczywiście szukam pracy ale nie chcę w emocjach wpaść z deszczu pod rynnę. Jak się zachować? Co robić poza byciem nieskazitelnym? Mam pomysł by smaemu zbierać kontra-teczkę z występkami pracodawcy i potem iść do PIP + ewentualny pozew sądowy przy wypowiedzeniu. Kolega został zwolniony za bycie za mało pro aktywnym. Serio? Muszę mieć plan A, B i C. Plan A to zmiana pracy, o co w mojej okolicy nie jest łatwo. Szczególnie teraz. Chciałbym jednak, jeśli mnie zwolnią otrzymać odprawę i ewentualne odszkodowanie w sądzię. Przełożony boi się sądu jak ognia, więc to dobry pomysł. Do tego przełożony boi się kontroli PIP i US a akurat sam mam na piśmie niektóre "lewizny", szczególnie wydawanie mi poleceń przez pracowników innej firmy (spółka matka z innego kraju). Mam czas do Lutego by się solidnie okopać. Mam w dupie palenie mostów. Pomysły? #pracbaza #pytanie #biznes #korposwiat

