#seks #zwiazkiMirki, czy macie problemy z długością stosunku (dochodzicie szybciej niż byście chcieli)?Jeśli tak, to jak sobie z tym radzicie?Przyznam się, że jak od zawsze miałem z tym problem. Zazwyczaj maks wytrzymywałem kilka minut penetracji .Najgorsze jest to, że nie jestem pewien czy kiedykolwiek dałem orgazm kobiecie, mimo że aktywność seksualną z płcią przeciwną zacząłem prawie 20 lat temu.Od 10 lat mam żonę i na początku starałem się - wiecie - podczas seksu myśleć o czym innym by nie dochodzić, ale to zabija dużo przyjemności, a i tak nie jest do końca skuteczne. Wkurza mnie już seks, gdzie najpierw jest strasznie długa gra wstępna, by pojawiło się nawilżenie, a na końcu kilka minut zabawy i koniec.Na końcu ja oczywiście fizycznie jestem zaspokojony, ale psychicznie źle się czuję że nie dałem jej dłuższej zabawy.Próbowałem jakoś obgadać ten temat, tłumacząc że jest taka seksowna i przez to nie daję rady dłużej wytrzymać, a chciałbym dłużej i że moglibyśmy, np. poczekać trochę na kolejną rundę, ale ona zawsze twierdzi że było jej przyjemnie i to jej wystarczy.Proponowałem też użycie zabawek, albo użycie strapona na niej, byśmy mogli bawić się dowolnie długo, ale ona twierdzi, że tego nie potrzebuje, że jej tak wystarczy.Najskuteczniejszym rozwiązaniem do tej pory była masturbacja codzienna kilka dni wcześniej, wtedy rzeczywiście jestem w stanie wytrzymać dużo dłużej, no ale to jest strasznie męczące na dłuższą metę.Ostatnio natrafiłem na wpis jakiejś babki na forum kobiecym, że ona z partnerem używają jakiegoś żelu znieczulającego i zastanawiam się czy ktoś z was z tego korzystał.Jeśli zapytacie dlaczego kombinuję, skoro jej to wystarczy? Mam wrażenie, że jej seks nie kręci tak jak mnie i uprawia go bardziej z obowiązku - chcę jej dać więcej powodów, byśmy oboje robili to dla wspólnej przyjemności, a nie z obowiązku.

