Cześć, co byście zrobili w sytuacji gdzie czujecie się przytloczeni problemami, i nie macie z kim o tym porozmawiać?Postaram się po krótce przybliżyć moją sytuację: żyje w toksycznej atmosferze od dobrych 7 czy 8 lat (kiedyś było trochę lepiej), spowodowanej patologiczną relacją rodziców. (Nie chce wchodzić w szczegóły, ale sytuacja między nimi przekreśla możliwość naszych dobrych stosunków). Od dłuższego czasu nie mogę znaleźć pracy w moim fachu, żeby móc się wyprowadzić. Jestem już bardzo zmęczony próbami naprawy tej sytuacji, tylko po to żeby zostać znowu zraniony (nie wiem też na czy, i jeśli to na ile, to ja jestem powodem problemów). Najbardziej przytłacza mnie fakt, że nie mam z kim o tym porozmawiać. Mam relatywnie wielu znajomych, ale za każdym razem kiedy poruszałem ten temat widziałem tylko u nich zakłopotanie. Zdaję sobie też sprawę, że często dzielenie się swoimi problemami to przelewanie ciężaru na drugą osobę, a tego nie chce robić. Najbardziej brakuje mi zwykłej rozmowy żeby nie być w tym sam. #toksycznirodzice

