Co można zrobić z hałaśliwym sąsiadem, który próbuje zamienić moje życie w piekło? Mieszkam na wsi, niestety patobudownictwo doprowadziło do tego, że ostatnimi laty w okolicy przybyło dużo domów, z których jeden powstał okno w okno do mojego, przy zachowaniu najmniejszych możliwych wymogów odległości... Niestety nie mogli tego domu kupić normalni ludzie tylko oczywiście jakaś patologia (dziękuje pan pis za BK2%...). Typek uwielbia pato-rap i robi wszystko, żeby inni z nim też go słuchali. W dupowozie ma subwoofer i jak wyjeżdża i przyjeżdża to oczywiście z muzą na pełnej, tak że go słychać z parudziesięciu metrów. Potrafi tak się odpalić o 5 rano. Oprócz tego oczywiście z jego budy też większość czasu dobiega jakieś łupanie. Rozmawiałem z nim, na początku coś tam próbował udawać że się przejął, ale wrócił do starych nawyków. Uwagę zwracali mu też rodzice bo ich obudził raz rano to miał wywalone i mam wrażenie, że od tego czasu próbuje udowodnić swoją wyższość hałasując kiedy może. Niestety jestem w tej sprawie trochę osamotniony, bo drudzy sąsiedzi obok niego, są w większej odległości, a poza tym sami uwielbiają głośne pijackie imprezy. Tak więc, ma ktoś jakiś pomysł jak można tą sytuację rozwiązać? Trochę ciężko żyje się latem z niemożliwością otwarcia okna. Czasem osobiście jestem tak wkurzony że mam ochotę sam wystawić głośniki na parapet i zacząć nadupiać czymś...#kiciochpyta #zalesie #patologiazewsi

