Z tą papką we łbie to niestety racja. Sam mam 35 lat i dłużej byłem ostatnio 8 lat razem z jedną 3 lata młodszą laską od czasów jej liceum, ale stwierdziła, że "ona by chciała więcej na dyskoteki chodzić i do teatrów oraz podróżować" i poszła w pizdu. Potem 4 lata mojego latania po tinderach, na których czułem się jak na rozmowie o pracę i byłem zmęczony odtwarzaniem wciąż i wciąż tych samych schematów randek.Chciałem sobie dać już spokój z tym pajacowaniem, ale zdarzył mi się na szczęście scenariusz niemalże filmowy. Córka starszego kolegi, 11 lat młodsza ode mnie, poznana na jego urodzinach (nie widziałem jej nigdy wcześniej, wiedziałem, że jakaś tam istnieje) podczas dużej imprezy przez niego zorganizowanej. Kumulacją było to, że okazała się dziewicą z bardzo poukładanym poglądem na edukację (dobre, niehumanistyczne studia) i sceptycznym podejściem do obecnej śmieciowej kultury.Nie jest religijna, więc jak tylko jej pokazałem co i jak w łóżkowym sporcie to za każdym razem jak się widzimy potrafimy nie wychodzić z łóżka przez cały weekend. Mówiła, że nigdy nie czuła jakiejś presji seksualnej przez tyle lat do tej pory, ale stwierdziła, że w tamtym czasie poczuła się gotowa i chciała spróbować, a akurat trafiło na mnie, bo jej się spodobałem na tej imprezie i alko oraz taniec zrobiły swoje.Nigdy nie myślałem, że trafi mi się taka (także dorodnie obdarzona, a jednocześnie szczupła) perełka w tych czasach szonów ( ͡° ͜ʖ ͡°)Jedyny minus, że jeszcze studiuje w innym mieście, więc na razie widzimy się tylko weekendami.Śmiać nam się chce teraz jak rozmawiamy o tym, że mogłem np. w liceum pomyśleć, że w przedszkolu znajdującym się obok jest moja przyszła dziewczyna i śpiewa piosenki o żabkach itp. xD