Różowa kupiła kaszę skażona molami spożywczymi. Zanim człowiek się skapnal, wszystko się już rozniosło. Mycie szafek, wyrzucenie wszystkiego. Już człowiek myślał że na dobre się pozbył tych darmozjadów a okazuje się, że bytują pod tapeta. Zapytacie, skąd tapeta w kuchni. A no kupiliśmy takie mieszkanie i ta kuchnie mieliśmy zrobić na lato. Kawałek oderwałem a tam pełno larw i tej "pajęczyny", głównie przy suficie. Sam nie wiem jak to możliwe,że mole spożywcze rozmnażają się nie na jedzeniu. Na pewno są to mole, bo porozstawialem pułapki i no ciężko pomylić taka gnide z czymś innym. Obawiam się, że za szafkami się gdzieś zagnieździły. Macie jakieś sposoby prócz pułapek?#zalesie

