Jak się nie dać prozie życia? Zaraz stuknie mi 30 lat, od czterech pracuję całkowicie zdalnie, mam narzeczonego, psa, a jednak ciągle odczuwam pustkę i marzę o lepszym życiu. Mieszkamy w mieście wojewódzkim, w którym razem studiowaliśmy i zostaliśmy ze względu na stacjonarną pracę mojego chłopa. Problem w tym, że on jest w takiej branży gdzie może przebierać w ofertach nawet zagranicznych ale jest przekonany, że w obecnej firmie jest mu dobrze i nie zamierza tego zmieniać. Ja coraz bardziej cierpię i nie ukrywam, że męczy mnie zwyczajnie samotność i siedzenie 24/7 w jednym miejscu. Po pracy gotuję obiad, chodzę na zakupy, wieczorem oglądamy seriale. I tak leci dzień za dniem, a ja coraz bardziej mam poczucie, że marnuję swoje życie. Chciałabym podróżować, do tej pory nie byłam nigdzie za granicą. Podejrzewam u siebie depresję, bo w ogóle nie mam ochoty na jakiekolwiek zajęcia po pracy, zresztą nie mam z kim bo o znajomości po studiach ciężko, zwłaszcza przy home office. Nie wiem co robić, coraz częściej dręczą mnie myśli, żeby to wszystko rzucić i iść przed siebie, ale no gdzie i za co… poczucie bezsensu mojego życia psuje mi codzienność i tylko się zastanawiam po co człowiek tak dążył do dorosłości…. #zalesie #depresja

