Opublikowane

Jak poradzić sobie z rozstaniem po długim związku?

8 letni związek, byliśmy pierwsi dla siebie i mając 28 lat rozstanie zainicjowane przez partnerkę w czerwcu. Główny powód to moje niezdecydowanie, odkładanie zaręczyn co pół roku itp. Zdarzyły się jakieś kłamstwa z mojej strony w kwestiach finansowych, co do których się przyznałem miesiąc przed oficjalnym rozejściem bo już nie chciałem jej okłamywać. Generalnie 90% moja wina bo ufałem jej bardziej niż sobie. Mieszkaliśmy razem 2 lata.Przez 4 miesiące zdałem sobie sprawę co się odwaliło, był miesiąc ciszy a potem łapaliśmy się co parę dni, jeszcze spędzaliśmy czas, spaliśmy razem itp. Wziąłem się za siebie, fajki rzuciłem, studia chce dokończyć z własnej woli i parę innych drobiazgów, mega doceniała i propsowala że nie palę mimo że przez 5 lat nie dałem się namówić na rzucenie. Wiedziałem że zaczęła z kimś chodzić na spacery ale jakoś będąc na wkurwie łatwiej mi było ogarnąć że to koniec. Spotkaliśmy się po miesiącu bo odbierałem rzeczy a ona się na mnie rzuciła na łóżku, gdy spytałem co robi stwierdziła że dawno mnie nie widziała.Chciała się spotykać raz na tydzień czy coś po kolezensku dopóki ktoś sobie kogoś nie znajdzie. Twierdziła że to ma przepracowane już i pogodzona z tym jest, bo o rozstaniu myślała przez ostatnie pół roku związku co daje już w sumie rok przepracowania. Powiedziałem że mnie to za bardzo rani bo spotkania są spoko, ale potem myśli że ledwo się rozejdziemy a ona wypisuje z innym to ja się odcinam dla własnego zdrowia psychicznego, nie szukam nikogo na razie i chce się skupić na sobie. Mimo tego w ciągu 3 dni proponowała różne aktywności typu bieganie, sauna a nawet wspólny film. Wystarczyło że położyłem na nią rękę podczas oglądania to mówi żebym tego nie robił itp, to wstałem powiedziałem że się odcinam bo męczy mnie to.Nagle wg niej miałem rację żeby się nie spotykać i ta jej propozycja była egoistyczna, ona też chce się skupić na sobie, na przyszłości i elo.Dałem ciała pod koniec związku, ale jakoś spać teraz nie mogę, chodzę przymulony cały dzień, ciężko się na siłkę zmusić, generalnie lipa straszna jak sobie pomyślę że ona ma to przerobione już w głowie i ciśnie naprzód. Niby mówi jasno że nauczyłem ją pokory i teraz w przyszłym związku będzie albo zajebiście albo w ogóle go nie będzie, że ma dużo przemyślane itp, ale mi nie będzie w stanie zaufać.Twierdzi że zazdrości mojej przyszłej bo jak ja to sobie przepracuje to jej będzie żal, że jakaś będzie miała lepiej ze mną niż ona miała.Jasne, powinienem się rozwijać dla siebie a nie z myślą o niej, ale idzie to w najbliższym czasie jeszcze jakoś uratować? Rozkochać ją? Te 4 miesiące przerwy dało mi z 3 lata w głowie tego co ja chcę itp. Czy odpuścić i potraktować to jako mega lekcje?Nie ma godziny żebym o niej nie myślał i co zjebalem, ale no ta przerwa raczej jest konieczna..z jednej strony nie chce żyć nadziejami, czasem się nakręcam że znajdę sobie jeszcze idealna partnerkę, ale na długo to nie pomaga. To jak się widzieliśmy w ostatnich dniach i wiadomo znamy się na wylot, poczucie humoru działa na nas nawzajem, ale ciężko mi sobie wyobrazić że ona potrafiła już mnie zdegradować do roli kumpla i mówić że zamknęła to i już nic nie czuje do mnie romantycznego, jednocześnie zapraszając na piwo i do klubu tydzień temu i całując mnie wielokrotnie.Żałosna ściana tekstu, ale może ktoś coś poradzi.#zwiazki #rozstanie#ex#rozowepaski
215

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Dobra w niedzielę powiedziałem że się odcinam, w poniedziałek jeszcze próbowała mnie namowic na wspólne wyjście ale cieszę się że w końcu postawiłem na swoim i odmówiłem z 3x mówiąc że to nie jest dobry pomysł i od tego czasu cisza. Kumpela zaprosiła mnie na wspólne wyjście jutro co może pozwoli mi się trochę rozerwać.Wiadomo wstaje rano to myślę o niej, ale jakoś się nakręcam żeby za jakis czas być w zupełnie innym miejscu, zbudować forme, wleciec na boks, zmienię robotę na początku roku na lepiej płatną (wstępnie ugadane już) i chciałbym żeby za rok czy pół lekko pożałowała jak się zmieniłem, bo chyba nie wierzyła już we mnie :D mimo że mówiłem jej o przyszłej nowej pracy za sporo lepszy hajs.Jej możliwy przyszły związek będzie na etapie raczkowania po pół roku, może się wypierać że te 8 lat już nic nie znaczy, a może do tego czasu będę miał w dupie jej zdanie i to co robi, kto wie..
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
konkretny-wizjoner-38 pisze:
@smallboobsloverklasycznie była chce sobie go trzymac jako opcje zapasową jakby z 10 oskim jej nie wyszło, a ona bedzie juz stara i czula ostatni dzwonek na macierzyństwo. Tylko gdy ja weźmie po czyms takim to juz do konca zycia bedzie go miala za frajera i traktowac jak smiecia. Skad wiem?bo sam bylem na tyle glupi by przyjac ponownie laske, ktora brzoskwinka zaswędziała i sie jej zachciało badboya przemocowego. Po tym jak ja zwyzywał raz od najgorszych zapragnela powrotu, ja glupi zakochany sie zgodziłem i te kolejne pół roku naszego związku były wręcz podrecznikowym przykladem zwiazku, w ktorym baba ma faceta za smiecia.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skuteczny-kartograf-45 pisze:
chłopie ale ty nie masz być zdecydowany czy tam ufać sobie tylko sobą. Brzmisz jak ktoś kto się naczytał onetu i wysokich obcasów i wini siebie bo jest za mało XYZ bo ktoś sobie taki kanon wymyślił
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

l6npfzmvc55obcu5qisni2uv

Dodane: 21 października 2024 - 13:12:39
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu