Siema mirasy, piszę z anonimowych bo tu wszyscy od przedszkola zarabiają 15k w tydzień i nie chcę głupich szyder. Krótko mówiąc wjeb@łem się w długi, żaden hazard czy inne uzależnienia tylko wypadek żony i poważne jego następstwa. Zadłużyłem się po korek i jakoś to ciułałem ale potem mi psycha trochę siadła i sam wylądowałem w szpitalu. Trochę mi się poprawiło na tyle że znów jestem aktywny zawodowo ale powstały zaległości i dwie umowy kredytowe na łączną kwotę 200k zostały mi już wypowiedziane. Nie zarabiam najgorzej bo około 16k netto na B2B ale nie jestem w stanie ot tak wyłożyć 200k, skredytować nie mogę bo nasr@ne w BiKu. Żona już trochę doszła do siebie i powoli też zaczyna zarabiać na własnej działalności ale to wszystko jeszcze musi potrwać, potrzebuję kupić sobie trochę czasu nim komornik zajmie mi konto i znów zostanę bez środków do życia. Docelowo plan mam taki żeby na żony firmie zrobić dobry dochód byśmy mogli jakoś na raty rozłożyć sobie to zadłużenie. Sam nie wiem, warto udać się do jakiegoś radcy prawnego? Możecie kogoś polecić? Albo może macie jakieś inne rozwiązanie. Żadnych nieruchomości czy ruchomości nie posiadamy, wszystko sprzedaliśmy po wypadku#finanse #dlug #banki

