#depresja #przegrywJak mogę pomóc koledze, który ma myśli samobójcze? Z tego co mi mówił, miał już w młodości epizody z samookaleczaniem się, ogólnie jest typem melancholijnego człowieka. Teraz od czasu do czasu ma mega zjazdy nastroju i ostatnio znowu podjął próbę (na szczęście zrobiło mu się słabo w trakcie i zrezygnował).To kumpel z pracy, jesteśmy dość blisko bo nadajemy na tych samych falach, ale raczej nie spotykamy się prywatnie. Już przed świętami kazałam mu zapisać się do psychiatry, zrobił to, ale jeszcze czeka na wizytę. Chodzi do psychoterapeutki od 2-3 miesięcy, ale mówi że nic mu to nie daje. Ostatnio jak mi powiedział o tej próbie, to już w akcie desperacji załatwiłam mu receptę na sertralinę, może to nie był najmądrzejszy pomysł bo wiem że niektóre leki mogą zwiększać myśli samobójcze, ale uprzedziłam go o tym, wykupił i zaczął brać. Mówi że trochę go to znieczuliło, czuje się nadal źle, ale nie ma takich natrętnych myśli, no ale bierze dopiero kilka dni. Znalazłam mu też ośrodek interwencji kryzysowej, akurat jest na jego osiedlu, kazałam mu tam iść w razie zjazdu. Wizytę u psychiatry ma za ok. tydzień, mam nadzieję że umówił się do jakiegoś sensownego i że do niej dożyje. On prawdopodobnie ma też adhd i może trochę autyzm (brak diagnozy), a to może mieć wpływ na rodzaj leczenia, wiem że nie każdy psychiatra to ogarnia. Nie chce iść na sor, bo nie chce trafić do szpitala psychiatrycznego, ale chyba jak mi jeszcze raz powie że coś zamierza, to będę dzwonić na 112. Gadam z nim czasem na komunikatorze, pytam co tam u niego, myślę że czuję się samotny, bo mieszka sam i nie ma nikogo bliskiego. Ja sama mam jednak swoją rodzinę, dzieci i trudno mi poświęcić odpowiednią ilość czasu koledze.Co by wam pomogło w takiej sytuacji? Co jeszcze mogę zrobić?

