Proszę o pomoc! Sytuacja w skrócie wygląda następująco: moja siostra zerwała nagle z narzeczonym z którym była 10 lat. Boimy się całą rodziną, bo nagle zerwała kontakty z bliskimi, przyjaciółmi i właśnie z chłopakiem. Moja siostra pracuje zagranicą i wiemy tylko tyle, że kilka miesięcy temu wprowadzili się koło nich sąsiedzi z którymi coraz częściej zaczęła utrzymywać kontakt. Zaczęli bardzo często jeździć na imprezy techno i podobno wtedy zaczęła brać grubsze narkotyki. No i właśnie teraz nagle zerwała z narzeczonym i okazało się, że od kilku miesięcy nie kontaktuje się z przyjaciółmi z którymi zawsze była zżyta. Mówi, że wszyscy ją ograniczają, chce być wolna i że wszyscy jej mówią co ma robić i ona sobie już tego nie życzy i żeby dać jej spokój. Święta były straszne. Była chyba pod wpływem podczas wigilii i nagle zaczęła na wszystkich krzyczeć, mówić, że się zabiję i że już nigdy nie przyjedzie do domu. Uspokajaliśmy ją kilka godzin i potem przeprosiła, ale ogólnie nie da się z nią rozmawiać, bo od razu się rzuca i krzyczy. Powiedziała kilka rzeczy, które są dla nas wskazówką co może chcieć zrobić.. podobno ma jakiś pokój wynajęty już i zwiozła tam rzeczy, (ale nikt nie zna adresu). Zwolniła się prawdopodobnie też z pracy. A z relacji narzeczonego wynika też, że ci sąsiedzi nie pracują i pobierają socjal. Boimy się, że ona może mieć podobny pomysł i chcieć tak żyć jak ci nowi znajomi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić. Na razie wszyscy mówią, żeby nic nie robić i żeby sama się przekonała i poszukała pomocy, ale z uwagi na sytuację, że nie wiemy gdzie teraz mieszka i że ci znajomi mogą być niebezpieczni (podejrzane typy u ciągną od niej kasę) i przez to że nie chce nas znać i nas poblokowała proszę o pomoc osoby, które były w podobnej sytuacji. Dziękuję #narkotyki #uzaleznienie #pomoc

