Mircy, Co byście robili na moim miejscu?Rodzina 2+2, mieszkanie 70m, kredyt 500k, rata ~3k, dochody ~15k-20k, gotówka 200k, Mamy nowe mieszkanie, bardzo oszczędne, tanie w utrzymaniu ale niestety nie jest to docelowe lokum. Wycena od rzeczoznawcow jest na 850-950k Teraz pojawił się temat bliźniaka, 1.3kk by wyszedł po wykończeniu, jak byśmy sprzedali mieszkanie i się wyczyścili z gotówki to biorąc 800k, rata byłaby ok.5.5k. Bez tragedii ale metrów do ogrzania jest 2x więcej itd. No i trzeba budować poduszkę od zera. Teraz bardzo cenię komfort psychiczny, być może aż za bardzo ale to chyba ważne przy dzieciach 2 i 0lvl Ogólnie chciałbym przez jakiś czas ograniczyć pracę i być bardziej obecnym w domu. Fajnie też że nie ciśnie nas żeby żona pracowała, więc bez stresu jest jej ew. powrót do pracy.Z drugiej strony, w końcu trzeba będzie i tak zmienić mieszkanie a ten bliźniak odpowiada nam 10/10 i od roku nie pojawiło się nic tak sensownego.Boję się tylko, że zaczynam gonić królika bo auto też by wypadało już zmienić i tak zawsze coś się znajdzie na co trzeba jeszcze chwilę popracować i czuje ze to się skończy dopiero jak dam dzieciom wkład własny na ich mieszkanie. A wtedy trzeba się będzie już szykować do piachu i tak zleci całe życie na rzeczach nieistotnych. Co robić? #mieszkanie #nieruchomosci #rodzicielstwo #tataconent

