Pieniądze całkowicie zniszczyły relacje w mojej rodzinie.Na łożu śmierci okazało się, że dziadek jakimś cudem miał duże zasoby finansowe (setki tysięcy złotych w różnych aktywach, w tym w złocie). Człowiek bardzo inteligentny i światły do samego końca.Z niezrozumiałego dla wszystkich powodów (w tym dla mnie samego) w testamencie zapisał 80% tych środków mi. Tu zaskoczenie numer dwa, bo o testamencie nie wiedział nikt, babcia nie żyje już od lat. Nie mieliśmy jakichś wyjątkowych relacji. Być może uznał, że jestem najprzytomniejszy z najbliższej rodziny i coś z tymi pieniędzmi zrobię poza konsumpcją.Dziadek poza moim ojcem miał jeszcze dwóch synów. Sam jestem już blisko czterdziestki, spędziliśmy razem milion różnych świat i wyjazdów, zawsze relacje były poprawne. Kiedy ta dwójka dowiedziała się o zapisach w testamencie, to rozpętał się prawdziwy armageddon.Wydzwaniają do mnie codziennie, piszą wiadomości, nastawiają wszystkich negatywnie, że jestem podstępnym chujkiem, że zmanipulowałem starego człowieka i pokątnie załatwiłem testament. Jest nawet doniesienie na policję, że popełniłem oszustwo i jakieś inne historie.Sprawa skończy się w sądzie o podważenie testamentu i zachowek. Chciałem na początku iść na rękę i się podzielić, ale oni chcieli 100% kwoty między synów, a dla mnie 0, więc to trochę nie fair. I to co mnie zabolało najbardziej - mój ojciec mnie początkowo bronił, ale potem uległ presji i sam mnie teraz pyta, czy wkręciłem dziadka w taki testament, jak to zrobiłem, co ja sobie myślałem, itp.I jest straszny kwas. Nie myślałem, że pieniądze potrafią z ludzi wyciągnąć aż takie demony.#pieniadze #inwestycje

