Sądowe mirki, już rok minął jak zrobiono mnie w uja na olx na porcelanowy wazon. Sprawę zgłosiłam na policję, została miło i profesjonalnie przyjęta, pogodziłam się ze stratą i od tamtej pory czekałam na umorzenie, no bo co innego. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, gdy niedawno przyszło pismo z sądu z wyrokiem w imieniu Rzeczypospolitej! Menda złodziejska została zidentyfikowana i już samo to mnie satysfakcjonuje, ale że pieniądze po ulicy nie chodzą, a nakazem sądu rzeczona menda ma mi je zwrócić to mam pytanie do osób znających się na temacie - jak taka "windykacja" wygląda w praktyce? Czy muszę złożyć jakieś pismo? Czekać aż samo się zrobi? Żeby nie było - nie mam dużych nadziei, ale chodzi o zasady ( ͡° ͜ʖ ͡°)#prawo #oszustwo

