Mamy na studiach magisterskich (robotyka) małą paczkę znajomych 5 osób. Większość to przegrywy albo takie naciągane normiki. Jeden kolega w miarę normalny zaręczył się i jakoś tak wpadli na pomysł, że jego narzeczona będzie chodzić razem z nami na te spotkania.Wczoraj byliśmy na filmie Ballerina. Po filmie skoczyliśmy do kfc i no i tak sobie rozmawiamy i na chwilę zeszło na temat GIER i prmiery GTA nowej.Wtedy kątem oka zobaczyłem jak ona zrobiła jakiś grymas i się wymieniły spojrzeniami z koleżanką którą zaprosiła. (wczesniej głównie gapiły się w telefony)Dopiero w tym momęcie do mnie dotarło, że tego było dużo dużo więcej na tych ostatnich 4-7 spotkaniach.Widać, że dziewczynę siedzenie z nami męczy, ale z drugiej strony jak bardzo ona musi cierpieć wewnętrznie słuchając nas, że aż fizycznie sie to objawia w postaci jakiś grymasów xDDziewczyna kończy studiować kosmetologię i za bardzo z chłopami którzy max co używają mydła i dezedorantu nie ma o czym rozmawiać.#przegryw#blackpill

