Siemanko inwestująca strono wykopu! Potrzebuję porady. Opiszę po krótcę swoją sytuację finansowo-życiowąMam 28 lat, w zeszłym roku zmarł mi ojciec zostawiając nieruchomość wartą około miliona złotych, dla założenia bardziej konserwatywnego dajmy na to, że nieruchomość jest warta 850 tysięcy. Sam posiadam 186 000 PLN ulokowanych w akcjach polskich oraz reitach i około 40 tysięcy w 10-letnich obligacjach (do 2033 roku). Mieszkam obecnie od niedawna w Gdyni z matką, do tej pory mieszkałem z dziewczyną w WWA, ale nasze drogi się rozeszły kilka tygodni temu - mniejsza o to. Moje zarobki to obecnie 9k netto/miesiąc Za rok mam w planach kupno działki na wsi za niecałe 200 tysiecy złotych, na ktorej bede chcial sie wybudowac za powiedzmy 15 lat.Jak zachowalibyście się w mojej sytuacji i jak rozłożyli kapitał? Myślałem o tym żeby inwestycji w akcje i reits oraz obligacji w ogole nie ruszac, a z hajsu ze sprzedanej nieruchomosci kupic mieszkanie dla siebie za okolo 600k + kawalerke/2 pokoje na wynajem za okolo 400 tysiecy ale na kredyt z 20% wkladem wlasnym, czyli 80k. Drugie mieszkanie typowo jako inwestycja dlugoterminowa. Przy tych zalozeniach calosc ze sprzedazy nieruchomosci inwestuję w inne nieruchomosci (2 mieszkania + ziemia na wsi) i nie ruszam dotychczasowych inwestycji, ktore powiekszam w czasie za pomoca zwrotow z innych inwestycji - dywidendy, czynsze + wyplata. NIe będę wówczas dokupował reitów a jakiś szeroki indeks. Baby nie mam i troche z tego powodu taki ruch, by w razie czego zostac w przyszlosci z tymi neruchomosciami jesli malzwenstwo nie wyjdzie. Czy takie rozwiazanie ma wg was sens? Chetnie poczytam jak wy byscie rozdysponowali te srodki. inb4 - tak, opinia randomow z tagu gieldowego jest dla mnie cenna, bo swoja niegospodarna reszta rodziny nie mam sie co sugerowac niestety#gielda #inwestujzwykopem #finanse #nieruchomosci

