Nie łapałem się na bekę, nie załapię się na zero, nie załapię się na start, bo miałem jakieś 0.0000000000000000001% udziałów w mieszkaniu po zmarłym ojcu lat temu dziesięć XD No więc kupiłem mieszkanie, bo wynajem kawalerki kosztowałby mnie tyle samo co mieszkanie dwupokojowe na własność(chodzi mi o koszty miesięczne). Mieszkanie średnio mi się podoba ze względu na sąsiadów i jakość wykonania(rynek wtórny-ogrzewanie gazowe, stara kanaliza). Zastanawiam się poważnie nad sprzedażą, bo chyba teraz to już serio bańka i zaczekać w domu rodzinnym jako gniazdownik aż ceny spadną, kupić coś na pierwotnym. Pomysł dobry czy siedzieć na piździe i nie wydziwiać? Imo, to nawet jak jakiś program wejdzie to już ostatnia bańka, a potem ceny drastycznie w dół, bo jest za dużo mieszkań. Ci co mieli kupić, kupili w covidzie i na beka 2, nie sądzę żeby teraz był taki boom więc korekta i tani najem odżyje. Spodziewam się spadków 30% w miastach wojewódzkich, a w powiatowych 50% do końca przyszłego roku. Żałuję że kupiłem ale miałem do wyboru albo wynajem albo własne, jako że miałem duży wkład własny to zaryzykowałem z własnym...#mieszkanie #nieruchomosci

