#praca #korposwiatBry,wybaczcie, ale wolę anonimowo.Od dwóch lat pracuje na obecnym stanowisku w finansowym korpo (ogólnie dużo więcej doświadczenia zawodowego, również m.in. w korpo, ale nie tylko).Miasto wojewódzkie, 10k brutto. Fajny zespół, czasem bardziej stresujące dni, czasem totalny luz i czytanie książek w pracy.Mam mocny syndrom oszusta, niby robie co mam robić, ale czuję że odstaje od reszty zespołu, nie bardzo potrafię ogarnąć tych wszystkich zależności i złożonych tematów. Standardowe zadania i powtarzalne taski robię znakomicie (90% roboty), ale czasem trafia się właśnie coś ponadto i wtedy jestem jak we mgle, totalnie bezradny.Macie też tak? Nie wiem czy przesiedzieć w tej robocie ile się da, dalej klepać jak dotychczas i cieszyć się z luzu jak się pojawia czy szukać czegoś gdzie się będę jednak bardziej realizował, będę doceniany i pewny swoich skilli.Nie chodzi o kasę, wystarcza mi totalnie moja pensja (a że to korpo to jeszcze szereg benefitow, premie i płatne nadgodziny).Kto sie z tym mierzył?

