Opublikowane

Jak radzić sobie z problemami w łóżku w związku?

Spotykam się z facetem po 30 stce od ponad 2 lat, sama jestem przed 20 stką. Obydwoje się kochamy, to pewne, jednak w łóżku jest problem. Uprawiamy seks za każdym razem, kiedy się widzimy, czyli prawie codziennie. Na jeden stosunek mam orgazm MINIMUM 2 razy, bo w łóżku jest wybitny, przy okazji przystojny i ma boskie ciało. On natomiast potrafił nie dochodzić nawet przez 2 tyg, a po zakomunikowaniu mu, że dla mnie to problem, zaczął dochodzić jakoś co 3-4 stosunek, ale widać, że sprawia mu to niemały wysiłek i że robi to bardziej dla mnie, niż sam z siebie. Z erekcją nie ma większych problemów, choć jak dojdzie dzień wcześniej, to nazajutrz jest trochę słabsza. Obiektywnie jestem solidną 6,5/10, nie jestem bezczynną deską, za każdym razem bardzo się staram, żeby zrobić mu dobrze, ale na przestrzeni całego związku udało mi się 2 razy, a tak to on musi dokończyć ręką lub "mną", bo praktykujemy seks przerywany. Gdy zarzucałam mu, że mu się nie podobam, on zasłaniał się strachem przed ciążą, ale obaliłam to już na każdy możliwy sposób, bo 1) od dwóch miesięcy jestem na antykoncepcji hormonalnej i nic się nie zmieniło 2) nie każę mu dochodzić w środku, wystarczyłoby, gdyby dochodził co drugie zbliżenie i żeby wychodziło to w miarę naturalnie, a tak to schodzi na tym ponad godzina i w sumie jeden bóg wie czy ostatecznie dochodzi do mnie, czy do jakichś wyobrażeń w swojej głowie skoro tak długo to zajmuje i tak bardzo musi się wysilać. Moja samoocena leży i kwiczy, czuję się jak tania atrapa kobiety, mam dość rozmyślania nad tym jak musiałabym wyglądać, żeby miał orgazm częściej i wiem, że dla Was to może być bzdurny problem, ale ja mam ochotę się zabić. Chciałabym uprawiać seks z torbą na głowie, a najlepiej to wcale. Nie winiłabym efektu coolidge'a, bo ma tak odkąd pamiętam. Porno PODOBNO już nie ogląda, ale nie chce mi się w to wierzyć, masturbacji też podobno brak. Nie wiem już co mam robić, czuję się okropnie, a wypadałoby się zająć jakimiś "ważniejszymi" rzeczami typu matura. Zżera mnie bezsilność, nie chcę przekreślać tej relacji, kurewsko mi na nim zależy, ale zależy mi też na tym, żeby nie czuć się jak gówno. Dodam, że jest moim pierwszym i podobno on miał tak z każdą dziewczyną. Mogłam się tego spodziewać biorąc kogoś "spoza mojej ligi"? Jakieś rady? (Z seksuologiem możecie sobie darować, nie dam rady go zmusić)#związki #niebieskiepaski #seks #samoocena
017

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
@scriptkitty Nie chcę go zmieniać, bo go kocham, a z takim charakterem mógłby wyglądać jak shrek bez oka i obydwóch nóg, i nadal bym go chciała. Też czuję się kochana, ale wiem, że nie podniecam go to, jak powinnam, że on nie pożąda mnie tak bardzo, jak powinien. Dla mnie to nie jest wystarczający powód, żeby kończyć tę relację, ale wiadomo, jest to dla mnie bolesne
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Kotdog No właśnie najgorsze jest to, że nie musiała wymyślać
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@scriptkitty A pomyśl sobie jak bardzo żenujące to musi być dla mnie skoro taki kawał czasu tkwię w sytuacji, która według Was jest niemożliwa. Czuję się jak kobieca przegrywka, to upokarzające
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@LowcaSpuchy Wiem, że to brzmi jak zarzutka i tym bardziej mi gorzej, bo nie wiem jak bardzo muszę nie być dla niego podniecająca, że doszło do tak nierealnej sytuacji. Problem sam w sobie jest żałosny i dlatego z anonima, ja zresztą też czuję się żałośnie z tym, że mój własny chłopak nie jest w stanie do mnie normalnie dochodzić
Moderator digitallord
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ia8tx62kxx09mnsh8lglsb7w

Dodane: 24 listopada 2024 - 21:32:20
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu