Bry. Mirki jaka akcja to ja nie wiem... Od soboty dopiero to rozchodzilem. Byliśmy sobie w grupie znajomych na wyjeździe nad wodą na plaży. Moja żonka miała kostium ale została w krótkich spodenkach bo nie planowała kąpieli. Lekko najebana koleżanka próbuje ją namówić na wejście do wody, moja nie chce. Za chwilę patrzę, rozpięła jej guzik od spodenek i hihi haha. Parę minut dalej widzę że ze słodkim uśmiechem próbuje jej te spodnie ściągnąć. Moja już delikatnie się stawia. Dopiero jak tamta zobaczyła mnie obserwującego akcje to była pauza w zabawie. No i może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ot dwie znajome się wygłupiają. Jest tylko jedno ale - ta druga dziewucha jest bi co sama całkiem niedawno przyznała.No i to bardzo w moim odczuciu zmienia obraz sytuacji. Gdyby na jej miejscu był facet, to sytuacja jest oczywista - lanie po ryju i do widzenia, natomiast tutaj raz że dziewczyna, dwa że znajoma już kupę czasu... Ja byłem mega wkurwiony ale dla dobra ogółu wyjazdu nie robiłem afery na ośrodku.Suma summarum zamierzam z tamtą poważnie sobie porozmawiać jak następnym razem się spotkamy. Żona na początku ogólnie nie widziała w tym takiego problemu jak ja, ale dopiero jak wytłumaczyłem jej mój punkt widzenia to przyznała że faktycznie była lekka przesada. No i tu pytanie: co myślicie, co sądzicie, jak byście zareagowali i podeszli do sytuacji? Za komentarze typu mmm trójkącik dziękuję ( ͡° ͜ʖ ͡°)#niewiemjaktootagowac

