Szukałem info w internecie ale nie ma tego za wiele. Mam nietypowy problem, otóż dwójeczkę robię średnio co drugi dzień, zawsze idzie gładko ale rozmiar jest tak gigantyczny, że wodę spuszczam na 3 razy. Wielokrotnie zdarzyło mi się tym potworem zapachac kibel, porcelana po wszystkim wygląda jak scena zbrodni, szczotę muszę płukać bo po czyszczeniu kibla każdy włos uwalony. To normalne żeby robić kilometrową kupę, bez uczucia dyskomfortu? Waze normalnie, jem normalnie, ale czuje ze polskie kible nie sa na mnie gotowe. Zrobienie nr 2 u gosci to w ogóle masakra i mnóstwo stresu bo kto normalny tyle razy spuszcza wodę + smród po czyszczeniu kibla jest większy niż po samym akcie wydalenia krakena. Ktos ma podobnie? Czy mam powody do niepokoju?#pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta

