Wiem, że temat wałkowany miliony razy, ale sam nie zauważałem problemu dopóki nie skończyłem studiów, znajomi się rozjechali i zakończył ostatni związek. Gdzie poznajecie ludzi po okresie edukacji? Na studiach zawsze byli jacyś znajomi, dziewczyny, nie było trudno do kogoś zagadać i nawiązać nowe znajomości, czy nawet związki. Nie instalowałem nigdy takich aplikacji jak tinder i badoo, ani nie zagadywałem np do obcych dziewczyn w kawiarni, na ulicy czy gdzie indziej. Niezbyt mnie przekonują takie rozwiązania. Na studiach łatwo było kogoś poznać, nawet z innej grupy specjalizacyjnej. Nierzadko mam small talk np z jakąś sprzedawczynią, kelnerką, ale nigdy nie miałem odwagi się zapytać o numer telefonu, zawsze uważałem własnie studia za najlepsze miejsce do integracji i poznawania znajomych. Po prostu tam się wyczuwało sytuację, lub od razu było widać czy ktoś wolny, czy nie. Nie jestem kompletnie sam, bo zachowało się dwóch znajomych, ale czasami tez fajnie by było poszerzyć grono, bo nawet jak nie jestem imprezowym ekstrawertykiem to też daleko mi było do wycofanego milczka. W pracy większość osób jest ode mnie starsza i ma własne rodziny.Mam 27 lat, więc nie chce mi się kłaść do trumny życia towarzyskiego. #samotnosc #niebieskiepaski #niebieskipasek

