Cześć. Szukam porady co zrobić. Spawam sobie na wypizdowie w fabryce maszyn rolniczych za 4.5k na miesiąc (bez nadgodzin i pracy w soboty + premia). Było fajnie jak było dużo roboty (nadgodziny i soboty wychodziło mi prawie 7k/MSC). Teraz, świeżo po ślubie, różowa ma problem ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie. Szukamy miejsca w Polsce gdzie możemy się przeprowadzić - tak abym i ja lepiej zarabiał w zawodzie i ona coś znalazła.Spawam 5 lat. Wiadomo, że w pracy na produkcji nie ma niewiadomo jakich spoin ale pion w pachwinie i doczołowo pospawam bardzo ładnie. Dodatkowo obsługuje różne pozycjonery spawalnicze(tzw obrotniki).Szukamy miejsca gdzie da się coś wynająć w normalnych i rozsądnych pieniądzach oraz nie ma problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Mamy jakieś oszczędności na start (50k) ale trochę strach przed nowym, z dala od rodziny i znajomych. Z drugiej strony tkwić w tej chujni też nie za fajnie :/. Tutaj mamy dosyć niskie koszty życia - mieszkamy w domu kilkupiętrowym z rodzicami z oddzielnym wejściem (rachunki itp do podziału więc bardzo tanio) mimo to z tych 4.5k rzadko coś zostaje. No a dokładać do życia z oszczędności to też chujnia. Zostac w tym jak jest czy wyjebać gdzieś w Polskę? Jakieś propozycje miast dokąd się udać i żyć w miarę normalnie?#pracbaza #spawanie

