mialem kiedys panne ktora byla w miare ogarnieta ale wpadla w srodowisko "kolezaneczek". ten kto przerabial ten temat wie jak to wyglada - kolezanki z pracy, zazwyczaj po przejsciach, rozwodach, niatrakcyjne daja niby zlote rady mlodszym. problem w tym ze zazwyczaj to sa sfrustrowane baby ktore zazdroszcza tym mlodszym szczesliwego zycia i specjalnie tak doradzaja aby to zycie im sie sypnelo. no i tak bylo u mnie. w pore tego nie wychwycilem. mielismy piekne szczesliwe zycie. kolezaneczki doradzily ze tak nie moze byc, ze zasluguje na wiecej itd itp bzdety. no i zainstalowala tindera, zdradzila i odeszla ale tylko po to aby wywolac u mnie zazdrosc i zebym jeszcze zawalczyl o nasz zwiazek i dal jej wiecej uwagi:) serio. nie wiem jakim idiotom trzeba byc zeby to wymyslec ale no nie pyklo:) od razu z mojej strony zero kontaktu, jej rzeczy za drzwi i nara. i nigdy nie zapomne tego pikaczu fejsa - no bo jak to tak? to juz koniec? ale jak to? ano takto. byl placz przeprosiny, bo ona chciala tylko zebym mocniej sie staral zebym byl zazdrosny itp. bo tak jej kolezanki doradzily zeby tak zrobila. caly ten wspolny czas i plany poswiecila dla chwili zabawy. oczywiscie z mojej strony nie ma mowy zeby cos takiego wybaczyc i wkurzam sie sam na siebie ze wczesniej nie zorientowalem sie ze jest do tego zdolna i tak podatna na wplyw innych. a zycie miala naprawde ze mna bardzo dobre i zorientowala sie o tym dopiero jak juz pogrzebala zwiazek. gach z tindera zmyl sie po tygodniu. czasami jeszcze do mnie pisze czy nie chcialbym sprobowac raz jeszcze.takze rada odemnie - sprawdzcie w jakim towarzystwie w pracy obracaja sie wasze panny, nie ma nic gorszego niz sfrustrowane baby ktore nie dopuszcza zeby inna miala lepiej niz ona i zeby tez najlepiej przez rozwod przechodzila. #tinder #zwiazki

