Sprzedaje mieszkanie z uciążliwym sąsiadem. Taka trochę patola - częste kłótnie i krzyki, telewizor głośno rozkręcony do późnych godzin nocnych (a akustyka jest w bloku ujowa), sąsiad jarający szlugi non stop na balkonie sąsiadującym z moją kuchnią. Typ z takich do których strach podejść, chociaż niejeden próbował rozmawiać, prosić, grozić administracją itp. Odpowiedź w skrócie - nie wpie##laj się w nie swoje sprawy. Nie ukrywam, jest to jeden z powodów dlaczego się wyprowadzam bo życie z małym dzieckiem obok jest uciążliwe. Moje pytanie brzmi - czy uważacie, że powinienem poinformować potencjalnych nabywców o tym problemie czy jednak wyjść z założenia, że sprzedaje mieszkanie i jestem szczery o nim, a nie o tym co się dookoła dzieje? Czy będę mocnym ujem jeśli przemilcze ten fakt i akurat nabywca nie trafi na jedną z akcji sąsiada podczas oglądania? #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #pytanie #kiciochpyta

