Nie mam celu w życiu. Mam 30 lat z hakiem na karku. Mieszkam w UK od ponad 4 lat. Pochodzę z biednej rodziny i do wszystkiego co mam, musiałem dość sam. Z jednej strony nie mam na co narzekać, a z drugiej to szału nie ma. No ale coś za coś. Przez kilka ostatnich lat moje życie zdominowała praca. Kosztem relacji społecznych. Nie mam żadnych przyjaciół, dziewczyny, dzieci ani rodziny. Do tego podobno mam trudny charakter. Jestem samotny.Dwa lata temu postanowiłem, że wrócę na studia i zrobię magisterkę. Po 8 latach przerwy. Wcześniej skończyłem tylko inżynierkę zaocznie. I bardzo mnie bolało, że to były właśnie studia zaoczne, czyli te gorsze. Dlatego chciałem zrobić magisterkę dziennie. No ale studia okazały się tak wielką kupą. Fatalna jakość edukacji. Plus nie potrafiłem się odnaleźć. Skończyło się, tym że zniesmaczony egzaminami po drugim semestrze, rzuciłem to w cholerę. Zmarnowałem w ten sposób rok swojego życia i trochę kasy. A najgorsze jest, że od tamtej pory nie mam celu w życiu.Mam możliwość wyjechać na dwuletni kontrakt do Kalifornii. Za niezłe pieniądze. Z jednej strony wywróciłbym swoje życie do góry nogami. Z drugiej pewnie nie wiele by to zmieniło. Praca praktycznie ta sama. Pewnie i tak nie znalazłbym sobie żadnych przyjaciół.Nie wiem, co zrobić ze swoim życiem#zalesie i trochę #przegryw

