Cześć, tu @Mirkwood.No w sumie to se usmażyłem mózg długoletnim bezrobociem po studiach, aż 2 lata (dla mnie sporo), choć wiem, że tu sporo ludzi neetuje dłużej. Ciężko jest się skupić na czymkolwiek, ciężko się uczyć i informacje z trudem wchodzą do głowy, nie ma chęci do czegokolwiek itp.Teraz już znalazłem robotę w końcu stałą i zobaczymy jak się utrzymam (się zapoznałem ze stanowiskiem pracy i trochę odpowiedzialności jest, a to wszystko za minimalną, więc tak średnio, ale lepsze to niż nic).Do tej pory jedynym doświadczeniem były bezpłatne praktyki, które musiałem na studiach zrobić, jakieś prace sezonowe poza krajem i chwila spędzona w call center, ale nie dałem tam rady wytrzymać, więc raczej nic fajnego, żeby wpisać do CV.Muszę się codziennie opanowywać, żeby odgonić od siebie myśli typu (nie poradzę sobie, niepotrzebne mi to, nic się nie poprawi) i żeby po prostu nie rzucić tej roboty, by powrócić do gnicia w bezrobociu.Ja pracy nie muszę lubić, może mi być po prostu obojętna, ale jestem tak pesymistycznie nastawiony, że ciężko nawet z tym i po prostu nie lubię samej idei pracowania, ale niestety trzeba za coś opłacić sobie życie.Trochę posmęciłem, a jak tam u Was się dzieje ostatnio?#przegryw #depresja

