Wczoraj wieczorem, wracając z dwójką znajomych, wpadliśmy na stację benzynową. Byliśmy lekko podchmieleni, ale bez żadnych ekscesów – zwyczajnie chciałem kupić hot doga.Podchodzę do lady, gdzie leżą parówki, patrzę co jest, żeby wybrać smak. Ledwo spojrzałem, a pani z obsługi (ok. 25 lat) z tekstem:– Co podać?Odpowiadam spokojnie:– Chwilkę, jeszcze się nie zdecydowałem.Ona, już z miną jakby miała focha:– To proszę się szybciej decydować.Na to ja:– Chwilkę, proszę się mną nie przejmować, jak wybiorę, to powiem którą parówkę chcę.I wtedy pani weszła na wyższy bieg:– Pan jest pod wpływem alkoholu, jak będzie się pan awanturował, to pana wyproszę!No to mówię:– Wie pani co, przez taką obsługę to ja chyba zrezygnuję z hot doga, a jakość obsługi zgłoszę do kierownika.I wyszedłem.Pytanie do was czy takie zachowanie można zgłosić kierownikowi i czy w ogóle grożą za to jakieś konsekwencje pracownikowi?Nie chodzi mi o zemstę, tylko o to, że nie po to idzie się po jedzenie, żeby ktoś witał klienta z fochem i groźbą wyrzucenia#p0lka #prawo #patologiazmiasta

