#seks #zwiazkiJestem z Żoną od 15 lat. Od ponad 3 lat małżeństwo. Jesteśmy po 30, nie mamy dzieci z wyboru. Wiadomo jak to w związku raz lepiej raz gorzej. Ale od jakiegoś roku nasze życie łóżkowe to równia pochyła. Wiadomo okres "fascynacji" nie będzie trwał wiecznie, no ale od około roku jak kochamy się raz na 3 tygodnie to jest "sukces". Generalnie wszystko jest ważniejsze niż łóżko - praca,koleżanki,telefon itd. Próbowałem rozmawiać nie raz nie dwa, z jej perspektywy jest wszystko dobrze nie ma potrzeby ani ochoty więcej. A mi sperma wylewa się uszami... Czego nie próbuje żeby zbudować jakoś klimat, wyjścia do restauracji, randki, wyjazdy,jakieś podkrecanie przez SMS chuje muje nic to nie zmienia. Dodam że ona bierze od x lat tabletki przeciwdepresyjne na stres związany z praca (escytalopram), a one obniżają libido. Nie za bardzo wiem co z tym zrobić, jedyne co udało się wskórać to nacisnąłem że ma isc do psychiatry porozmawiać o tym. Ale przecież nie wejde z nią do gabinetu, rownie dobrze może mi powiedzieć że wszystko jest OK, a ja jestem zjebem. Macie jakieś złote rady? Tak wiem, bolec na boku.

