HejCzytam sobie wykop od dłuższego czasu gdzie ciągnie się temat związków. Temat rzeka. A to są wylewane żale wyglądające na kryzys małżeński, a to są wylewane żale że jest się samotnym i nie może znaleźć dziewczyny. Natomiast mój problem będzie nieco oryginalny ;)Mianowicie chodzi o to, że ja... nie chcę mieć dziewczyny. Z czym to się u mnie je i co jest głównym motorem napędowym? Przede wszystkim charakteryzuje to nienawiść do ludzi. Odgórnie również mówię, że nie mam potrzeb seksualnych z kobietą ani nie chcę przytulić się do jakiejkolwiek kobiety. Nie mówię również ludziom cześć na ulicy ani im nie odpowiadam. Jedynie tylko w pracy miło porozmawiam i tylko to. Oczywiście to tylko rozmowa służbowa - absolutnie 0% flirtu. Tak dla mnie pozostali ludzie nie istnieją. I tak w ten sposób reszta ludzi niż inni służbowi dla mnie nie istnieją. Telefon jest nie odbierany, na SMSy nie odpowiadam... myślicie, że ktoś poza paroma osobami o Was pamięta? ;) otóż nie :)To nie jest tak, że chcę skrzywdzić ludzi. Tylko nie interesuję się ludźmi i jest mi z tym naprawdę zdeeecyyydowanieee lepiej niż z ludźmi.Także przemawiam do tych osób którzy chcą być w związku - kobieta nie ma takiego myślenia na zasadzie której jesteście dla niej oczkiem w głowie. Dla niej możecie nie istnieć a ona będzie miała to głęboko gdzieś. Dzięki czemu kobiety są zdrowsze psychiczne, bo nie przejmują się tak jak my głupi faceci którzy chcemy być w związku. A to kobiecie powinno bardziej zależeć na tym niż facetowi. A gdy tylko znikniecie i nie będziecie odbierać telefonu - tak kobiecie przejdzie po paru sekundach i zajmie się kolejnym facetem który z nią rozmawia lub zagada do niego. A ona sobie z nim pożyje i będzie świadoma tego, że znajdzie sobie następnego. A Wy się będziecie zastanawiać dlaczego się z Wami rozstała? A no rozstała, bo kobiety niemal zawsze inicjują rozstanie gdyż jeden się znudził a tu cyk nagle się wziął kolejny. Czy kobiecie to przeszkadza? Dla kobiety zdrada to coś normalnego, dla niej ślub czy związek absolutnie nic nie znaczy.Spójrzcie też, że to ludzie są główną przyczyną problemu dzięki której doprowadzacie się do problemów psychicznych. Wieczna rywalizacja w rodzinie, wieczna rywalizacja wśród znajomych. Kto jest znacznie lepszy od kogoś - staje się z automatu wrogiem/przeciwnikiem. Kto jest gorszy od kogoś - staje się z automatu zerem. Kto jest przeciętny - ten nie zauważa powyższego matrixu i nie widzi tego czym jest depresja, czemu mi się tak żyje jakoś źle a nie inaczej i tak sobie żyje w tłumie razem ze wszystkimi tymi którzy żyli tak jak do tej pory. Dlatego skreślenie z życia ludzi automatycznie sprawiło, że czuję się fantastycznie. Ludzie męczą, a Wy jeszcze chcecie wstępować w związek? Może inaczej - co Was motywuje abyście byli w związku?- potrzeby seksualne?- lęk przed samotnością?- obawa przed poradzeniem sobie w przyszłym życiu?- bo tak trzeba (ślub/kościół)?- chęć założenia rodziny?- bo Kowalski ma, to ja nie mogę mieć? Nie mogę być gorszy!Dziękuję za odpowiedzi!#zwiazki #samotnosc

