Nie chcę tu nikogo pouczać, nikogo namawiać, wymądrzać się - ot napisać mały #gownowpis na temat alkoholu. Od dzisiaj nie piję. Czemu? Bo raz po raz łapie się za głowę, czemu ja to w ogóle robię. Sytuacja z alko wygląda u mnie tak, że nigdy nie pije sam (nawet piwa wieczorem). Tylko przy spotkaniach z kolegami w tygodniu czy większych imprezkach weekendami. Na to już są zazwyczaj 'okazje'Nie powiedziałbym, że mam problemy z piciem czy cierpię na #alkoholizm jednak nie raz zdażyło mi się wypić dwa piwa za dużo czy zostać namówionym na kolejki i obudzić się z mega kacem czy morlaniakiem jak coś odwaliłem. A może to jednak mój problem Zachodzę więc w głowę, po co mi to? Jestem dorosłym człowiekiem a nie raz tracę pół dnia na dochodzenie do siebie cierpiąc na ból głowy czy brzucha. Bo tak, nie jestem już młody i nie znoszę tego tak jak kiedyś. No i nie oszukujmy się, coś co powoduje takie reakcje nie może być dobre dla organizmu. Po co to piszę? Nie wiem. Zobaczymy, może lepiej będzie mi się żyło, może schudnę, może nie zobaczę różnicy. Ale warto próbować, wszystko jest dla ludzi.

