Opublikowane
Dlaczego wszyscy chcą koniecznie mieszkać W MIEŚCIE W CENTRUM zamiast 5-15km od miasta jak człowiek? Co takiego jest w mieście, że trzeba koniecznie mieć swój przepłacony kurnik jak najbliżej centrum? Znam takich agentów i czekają do weekendu żeby wyjechać za miasto odpocząć.Przecież w tym centrum nie ma dosłownie nic. Kupować mieszkanie w mieście po to żeby chodzić do zabytkowego kościoła na rynku albo stać przy fontannie? Nie wiem, codziennie do teatru albo filharmonii chodzicie czy co? Może do DaGrasoo będzie bliżej, hm? Jak kogoś stać na mieszkanie to i tak pracuje zdalnie, ciuchy każdy kupuje online. Poza tym to nie lata 90 i wszędzie poza miastem są: żłobki, przedszkola, żabki, biedronki, przychodnie. Co z tego, że macie blisko to miejsc zupłenie niepotrzebnych do życia, skoro pół dnia zajmuje dojazd bo wszędzie korki i przepełniona komunikacja miejska?

Dołączone mediagrafika

8dba4a3c75c696-948-568-0-0-1894-1136

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Czytając te odpowiedzi mam wrażenie, że „15-minutowe miasta” by się przydały w Polsce jak nigdzie.Bo ta koncepcja nie tyczy się tylko miast, ale i miasteczek - i ogólnie to tylko marketingowe hasło. Takie „Cities for Peope” Jana Gehla skupia się nie tylko na samym czasie, ale i innych problemach które wymieniacie.Przykładowo, ja takie miejsce „na wsi” z dobrą urbanistyką sobie wybrałem: domek obok lasu z widokiem na morze o 40% większy i 30% tańszy niż średnia, Internetem 1gbps do pracy zdalnej, 5 minut na piechotę do szkoły gdzie dzieci mają widok na morze z sal lekcyjnych a bażanty i sarenki biegają po boisku do piłki nożnej, 10 minut w klapkach do sklepów, lekarza i dentysty, i nad morze, na plażę, darmowe korty tenisowe, do pubu, na busy odjeżdżające co 10 minut; i 15 minut na prywatną plażę, golf, spa, restauracje z gwiazdkami Michelin, 20 minut na rowerze do stadniny, 20 minut busem (albo 10 minut samochodem) do szpitala, populacja miasteczka 5k, a w koło wsie albo podobnej wielkości miasteczka. Do lotniska jakieś 45min, do stolicy pociągiem jakieś 1-1.5h zależy o której i gdzie.To nawet nie jest nic niezwykłego i mam przynajmniej 99 pomysłów co by można w naszej okolicy ulepszyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Kolejny post gdzie ktoś odkrywa, że ludzie mają różne preferencje.Ja wolę mieszkać za miastem, bo bieganie po lesie, kąpiel w morzu (w zimę morsowanie), jazda konna, wielki ogród, cisza i spokój to coś co MI pasuje - a do tego jestem w sytuacji, że mogę bez problemu to robić i odkładać masę hajsu, bo pracuję zdalnie dla korpo jak wcześniej, a do tego znalazłem miasteczko z dobrą infrą: wszystko w zasięgu ręki, od lekarza po supermarkety (i to te bardziej posh jak Waitrose), i autobusy, i pociąg, i betonowe ścieżki rowerowe do miast obok przez piękne lasy.Ale jest dużo ludzi którzy z chęcią wyrządzą sobie więcej hajsu żeby mieszkać w mieście i zamiast jazdy konnej interesują ich kluby, zamiast lasu starczy im park albo potrzebują go na tyle rzadko, że najwyżej sobie podjadą, może cenią sobie restauracje i codziennie biegają do innej (sam tak miałem przez pierwsze 3 lata w Londynie), może pracują w miejscu gdzie nie mogą zdalnie pracować, a wszystko inne w okolicy to kopiuj-wklej amerykańskich suburbii bez lekarza czy supermarketu w zasięgu spacerku, więc ponoć się tam przeprowadzać z centrum.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Dlaczego wszyscy chcą koniecznie mieszkać W MIEŚCIE W CENTRUM zamiast 5-15km od miasta jak człowiek?
ponieważ jak chcesz pracować zdalnie, to potrzebujesz dostępu do szybkiego internetu. A tego na zadupiach nawet te 10km od miast wojewódzkich nie ma.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clurhqjuw008o0mxdvfieqa5u

Dodane: 8 kwietnia 2024 - 23:54:55
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu