Dlaczego wszyscy chcą koniecznie mieszkać W MIEŚCIE W CENTRUM zamiast 5-15km od miasta jak człowiek? Co takiego jest w mieście, że trzeba koniecznie mieć swój przepłacony kurnik jak najbliżej centrum? Znam takich agentów i czekają do weekendu żeby wyjechać za miasto odpocząć.Przecież w tym centrum nie ma dosłownie nic. Kupować mieszkanie w mieście po to żeby chodzić do zabytkowego kościoła na rynku albo stać przy fontannie? Nie wiem, codziennie do teatru albo filharmonii chodzicie czy co? Może do DaGrasoo będzie bliżej, hm?Jak kogoś stać na mieszkanie to i tak pracuje zdalnie, ciuchy każdy…


