Tak się zastanawiam - skąd u wszystkich przeświadczenie że jak nie zwiększy się dostępności kredytów hipotecznych (nawet nie dopłatami, ale chociażby obniżeniem stóp procentowych) to nagle ceny spadną tak że każdego będzie stać na własne mieszkanie?Nawet jak się spojrzy na wykresy to ceny rosły przed bk2%. Jakby nie wystrzeliły przez dopłaty to np. warszawskie ceny byłyby gdzieś w okolicach 15k/m2 albo więcej. Czemu więc każdy liczy że spadną poniżej tego - do poziomów z lat 2015-2017?#pytanie #nieruchomosci

