perfekcyjny-pionier-44 pisze:
Bieda i nadopiekuńczość matki... Wychowywany byłem przez samotną matkę, nie starczało na wycieczki klasowe, firmowe buty i ciuchy. Do tego miałem przypiętą łatkę mamisynka, bo często musiałem się zwijać z podwórka, a później z imprez zdecydowanie wcześniej niż rówieśnicy. Źle mi teraz, nie potrafię nawiązywać znajomości, dbać o te zawiązane i nie potrafię zawalczyć o siebie. W relacje damsko-męskie też późno wszedłem i w małżeństwie jestem pomiatany :-(