Zanim zaczniecie mnie oceniać i nazywać szmatą, proszę, przeczytajcie to do końca.Trzy miesiące temu byłem uczestnikiem wypadku drogowego. Starsza pani nie ustąpiła mi pierwszeństwa i uszkodziła moje auto. Na miejscu pojawiła się karetka, ponieważ potrzebowała hospitalizacji. Ratownikami, którzy przybyli na miejsce, była kobieta i mężczyzna. To o tej kobiecie chciałbym opowiedzieć. Nazwijmy ją Klaudia. Nie wiem, czy to był efekt stresu, ale gdy ją zobaczyłem, poczułem motyle w brzuchu. Po wypadku nie mogłem o niej zapomnieć, a co gorsza, wszędzie ją widzę.Spotkałem ją na Sylwestrze, ponieważ okazało się, że mamy wspólnych znajomych. Jak sama stwierdziła, wpadłem jej w oko. Przegadaliśmy cały wieczór. Nalegała na spotkanie, ale nie zgodziłem się, ponieważ mam narzeczoną i zaplanowany ślub w tym roku. Nic złego nie robiłem, nie flirtowałem – była to zwykła rozmowa o pracy. Mojej narzeczonej nie było na Sylwestrze, bo oboje jesteśmy w służbie, a akurat przypadało, że musiała iść do pracy.Z racji zawodu który wykonujemy wszyscy będziemy się przecinać w robocie. Czy to na zgonie, wypadku czy w innych wielu sytuacjach. Od pierwszego spotkania nie mogę o Klaudii zapomnieć. Cały czas o niej myślę, a nawet śni mi się po nocach. Co mam zrobić, żeby to zauroczenie minęło? Kocham moją narzeczoną i wiem, że to zauroczenie do Klaudii w końcu minie, ale dawno nie rozmawiałem z kimś tak dobrze i nie czułem się przy nikim tak swobodnie. Chcę to przerwać, ale nie wiem jak. Źle mi z tym, ponieważ czuję, że oddalam się od przyszłej żony.Jak radzicie sobie w związkach w podobnych sytuacjach? Czy ktoś z was doświadczył tak silnego zauroczenia? #zwiazki #logikaniebieskichpaskow

