Opublikowane

Jak radzić sobie z hemoroidami i IBS?

Wołam i proszę o pomoc #hemoroidy #ibs Nie jestem w stanie zrobić z twardej dwójki, miękkiej cała historia to historia żeby zwalczyć hemoroidy.Byłem u proktologa w lutym tego roku z problemem hemoroidów więc temat jest pod kontrolą, który to lekarz zalecił standard - dieta wysokobłonnikowa, bez parcia na toalecie - dwójka ma sama wychodzić, nasiadówki z kory dębu 2x dzień, podwyższenie pod nogi przy dwójce, dużo wody, zamiast wycierać idę pod prysznic, dodatkowo przepisał maść na gładsze wypróżnienie z lidokainą i Cyclo3Fort na nasilenie problemu, powiedział, powiedział też, że w moim przypadku zabieg więcej może zepsuć niż naprawić i to ostateczność. Ja sam też zabiegu nie chciałem i nie chce bo wiem z czym to się wiąże. Do wszystkich zaleceń podszedłem pedantycznie, wszystko było dopinane na ostatni guzik i wyszło tak jak w powinno - hemoroidy zniknęły. Kupiłem też poduszkę, która daje ulgę przy siedzeniu - taką w kształcie bajgla, nauczyłem się spać na boku bo to jest podobno pozycja bezpieczniejsza dla hemoroidów, mniejsze ciśnienie na zwieracz etc. , teraz przy nasileniu problemu nawet pracuje na leżąco, zrezygnowałem z treningów siłowych bo one też nasilały problem, jednym słowem- cyrk.Wszystko wyszło dobrze, zwalczyłem problem pomimo treningów siłowych czy nawet defekacji nic nie wypadało, stan się nie pogarszał, nie piekło nic, nigdy nie było krwii(teraz też nie ma), dodam, że wcześniej nie było też bólu same hemoroidy były miękkie. No i przechodzimy do nasilenia problemu - 7 lipca, w tym dniu problem wrócił niespodziewanie i w bolesno-piekący sposób a w zasadzie to nie wrócił tylko wypadł sam z siebie bez defekacji siedząc na krześle, na wcześniej omawianym bajglu i teraz już z bólem, niezbyt silnym ale już powodującym dyskomfort i i unimożliwił siedzenie czy stanie nawet w co za tym idzie pracę biurową. Wziąłem 3 dni L4, zacząłem stosować cyclo3fort przez 5 dni z małymi efektami ubocznymi, proktosedon w czopkach, proto zac żel, jem też dziennie 2g disominy żeby to się regenerowało szybciej od środka, maść z lidokainą od lekarza przed dwójką, zacząłem jeść jeszcze więcej błonnika, nasiadówki i resztę rytuałów stosowałem cały czas. Obrzęk zmniejszył się po dosłownie dobie, wszystko zrobiło się miękkie i wróciło do środka, ból zniknął, pozostał tylko dyskomfort w środku jakbym nie do końca się załatwił - na dziś już nie czuje w środku niczego, pozostaje tylko mały dyskomfort przy wypróżnieniu.Od około 3 tygodni w tamtym okresie miałem dużo stresu, chodziłem spięty i zdenerwowany dodajmy do tego ciężkie treningi - wydaje mi się, że to były przyczyny nawrotu problemu i od razu zacząłem też kontrolować stres.Generalnie jakby ktoś pytał to moja rutyna jedzeniowa wyglądała i wygląda tak od około 5 miesięcy - wstaje rano do pracy, robię sobie babkę płesznik 3g zmielonej piję żeby dwójka lepiej przechodziła - ok 350 ml wody po 5 minutach 5 g rozpuszczalnego błonnika - Fibraxine, kolejne 350 ml wody. Koło godziny 10 jem śniadanie - ok. 150g płatków orkiszowych z mlekiem 0.4-0.5 l, później jogurt naturalny wlatuje 400g, następnie 2 posiłki na które składa się po 100g kaszy gryczanej niepalnej/białej z jakimiś warzywami - najczęściej pomidor, ogórek, sałata, rzodkiewka plus jakiś białkowy dodatek - gotowany kurczak, tuńczyk, ser żółty(2 - 3 plasterki no max 50g), szynka chuda (to samo max 50g), gotowany kurczak z 200-250g lub pieczony w piekarniku dorsz podobnej gramatury - dodatki białkowe zamiennie od ochoty i dnia, nie jem tego wszystkiego na raz, na kolację 3-4 gotowane jajka, jak mam siłę patrzeć na kaszę to jeszcze 100g kaszy żeby był błonnik i jakoś to szło. Wszystko w takich odstępach, żebym nie chodził przejedzony, porcje też są takie na 3/4 moich możliwości. Wiadomo są jakieś twisty w postaci restauracji ale bardzo tego pilnuje i to jest max raz na 2 tygodnie. Przez cały dzień wypijam minimum 3.5 litra wody prawdę mówić bliżej 4. Problemem u mnie też jest IBS przez który nie mogę jeść dużo rzeczy bo nasila wzdęcia i generalnie bóle brzucha stąd moja dieta jest mocno monoproduktowa, żeby wzdęciami nie szkodzić na hemoroidy a to wyklucza mnóstwo produktów :/I tutaj moje pytania bo nie zostało mi za dużo pomysłów co zrobić, a uważam, że jedynym moim problemem aktualnie który przeszkadza we wchłonięciu się tego syfu jest to, że dwójka wypycha mi wszystko na zewnątrz(na szczęście samo wraca) bo jest za duża i zbyt twarda przez co całą walkę muszę zaczynać od początku każdego dnia po wypróżnieniu. Sam obrzęk się zmniejszył, nie boli, nie krwii, jest miękki, sam wraca na miejsce do środka, tylko nie chcę się wchłonąć pomimo usilnych prób i no jest dosyć spory, większy niż wcześniej w lutym. Ktoś może zna produkt, może zioła, może lek/czopki/żel lub też co jeść w posiłkach, żeby dwójkę zmiękczyć i co jemy pomogło? Jedyne co mi przychodzi do głowy to marchewka lub sok z marchewki, żeby jeszcze bardziej podbić błonnik w diecie i upłynnić treść a który będzie dobrze tolerowany przy IBS i procto glyverol z tribenozydem, żeby regenerować naczynia krwionośne miejscowo... Może ktoś robił albo jadł coś jeszcze innego i to mu pomogło? Ile czasu z tym walczyliście?Jestem już pod ścianą trochę i nie wiem czy dam radę to sam jeszcze zwalczyć czy trzeba iść do proktologa i dręczyć o zabiegi :( Proszę was dobrzy ludzie o pomoc i rady bo życie z takim rygorem to nie jest życie. Wcześniej jakoś szło jak się to zwalczyło ale teraz jak wróciło to od dwóch tygodni wychodzę tylko z psem na krótki spacer, żeby nie pogarszać sprawy.
29

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
zdolny-społecznik-3 pisze:
@Fury-Warrior na początek - u mnie dwójka jest jedna dziennie, tak było od zawsze więc częstotliwość się nie zmieniła nawet pod wpływem diety. Dwa -jest dokładnie tak jak mówisz - opanował bym sytaucję gdyby kał wychodził plastyczny a nie jestem w stanie tego zrobić - proktolog zalecił błonnik jest błonnik na temat jedzenia tyle mi powiedział tyle wiem, że trzeba było robić. Druga sprawa - miałem pewne podejrzenia co do tego, że błonnik rozpuszczalny, błonnik w jedzeniu i babka płesznik zwiększają mi objętość kału... Bo kiedy zacząłem jeść więcej błonnika stolce zrobiły się dużo większe "w obwodzie", i w zasadzie miałem już wcześniej takie wrażenie, że bardziej mi to szkodzi niż pomaga. Trzy - Jest dokładnie tak jak mówisz, wszystko się goi elegancko aż do porannej dwójki, w trakcie wszystko jest wypychane na wierzch i koło się zamyka bo jest podrażnienie, pękają nowe naczynka i cały cykl rozpoczyna się od nowa. Co do ruchu - spaceruje z psem raz dziennie, znowu tylko tyle, żeby nie uszkadzać naczyń, kojarzę ćwiczenia mięśni ale ich nie próbował to się zmieni. Więc! Jeżeli tylko chciałbyś się że mną podzielić wiedzą - co jadłeś, co piłeś może jakieś zioła zmiękczające żeby kupa była miękka, czy ćwiczenia i dobre źródła do tego czy też filmy które Cię uratowały przyjmę wszystko i z góry dziękuję.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdolny-społecznik-3 pisze:
@wyrobydrobiowe piję babkę płesznik mój gastrolog zalecił, myślałem w zasadzie, że to jest zamiennik dla siemienia lnianego bo i z tego i z tego robi się "glut" być może piję też tego za mało na porcję, aktualnie 3 gramy według tego co jest na opakowaniu. Kupię dziś też siemię lniane, zastąpię nim babkę płesznik zobaczymy może lepiej podziała.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdolny-społecznik-3 pisze:
@fascynujący-uczestnik-32 1 pytałem o to proktologa i odradzał głodówki bo później może uderzyć że zdwojoną siłą, na necie też nie widziałem takich strategi ale dzięki zapisuje.2 jabłko i śliwki to dwa produkty po których mam straszne gazy i bóle brzucha - ze względu IBS, ale też niczego nie wykluczam jak to będzie tylko 1 czy 2 śliwki i pomogą -napewno spróbuję ale na razie chce wyczerpać możliwości które nie drażnią jelit.3 jak tylko problem się nasilił tego 7 lipca rzuciłem to w cholerę więc nie podnoszę ciśnienia ćwiczeniami fizycznymi i do uporania się z problemem nie zamierzam bo mam potwierdzone, że to mi na nasila objawy.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdolny-społecznik-3 pisze:
@kingcel ja jeżeli chodzi o IBS to mam podobnie, dwójka wychodziła bardziej w stanie ciekłym niż stałym. Paradoksalnie odkąd ogarnąłem IBS pojawiły się moje problemy z hemoroidami... Co do psychotropów to inny lekarz - nefrolog mi wspominał, że przepisuje się małe dawki SSRI na IBS ale nie podjeliśmy się tego, więc jak pójdę do prokto swojego to napewno wróce do tematu, może to trochę zmniejszy napięcie ciała i pomoże też na oko saurona. Na IBS biorę probiotyki i prebiotyki - Sanprobi IBS i Sanprobi Barrier i błonnik rozpuszczalny, co do kapusty czy kiszonek to tylko ogórki kiszone od święta, samo jedzenie kapusty(dostęp mam niestety tylko do kupnej) by mi nie przeszkadzało gdyby nie to, że średnio się po niej czuje ale nie jadłem ze dwa lata to może warto wrócić i do niej żeby to zmiękczyć. Nie wiem może jem po prostu za dużo xD otyły nie jestem powiedziałbym właśnie, że w drugą stronę - 75kg 185cm wzrostu. Już u mnie desperacja mocno wjeżdża. Od lutego jak to leczyłem to chwile to trwało i efekty przychodziły po miesiącu dwóch a teraz z całym arsenałem, początkowy obrzęk i ból zniknął w parę dni a od 12 dni stoję z tym w miejscu :/
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
fascynujący-uczestnik-32 pisze:
kilka razy miałem problem z "krwią" więc piszę z własnego doświadczenia ...1. gdybyś zrobił kilka dni głodówki, tak żeby dało radę dwójkę przytrzymać za kratami? Mi pomogło.2. dieta, marchewka? czemu nie jabłko? śliwki/rodzynki. W ogóle próbuj różnych miksów a nie tylko błonnik. 3. treningi, na pewno nie przeszkadzają? co by się stało, gdybyś trochę odpuścił? raczej nic.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

d641ifkmf9def9pn219n5ig7

Dodane: 22 lipca 2025 - 12:26:28
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu