Witam, potrzebuje porady wykopowych ekspertów zwłaszcza różowych. Jestem z chłopakiem niecały rok. Oboje mamy po 25 lat i poznaliśmy się na aplikacji randkowej. Główną motywacją do wejścia w ten związek z mojej strony była samotność, jeśli analizuje to z perspektywy czasu. Poczułam też zauroczenie. Od kilka lat skupiona byłam na karierze, a poza tym mam styl przywiązania lekowo-unikający, a z tym trudno budować relacje, wyparłam ten obszar z życia. Kiedy go poznałam po serii nieudanych randek na tinderze byłam zadowolona z jego normalności.Jego motywacja chyba była podobna: przyjechał do mojego miasta do pracy, krótko tu mieszkał. Zalezalo mu na znalezieniu bliskiej osoby. Cenie w tym chłopaku, że jest spokojny i ułożony, jest bezpieczną przystanią kiedy mam gorszy dzień, dobrze się przy nim czuje i komfortowo. Na aplikacjach randkowych jest mnóstwo zadufanych narcyzów lub playerów. A mi zależy na kimś z kim mogę budować życie. Dostrzegam jednak kilka minusów. Nie zabiera mnie na randki, raz na jakiś czas jak się już wkurzę to ja wychodzę z inicjatywą i wychodzimy do wybranego przeze mnie miejsca, nie zabiega o mnie, kwiaty dostałam raz, nie czuje że świetnie się dogadujemy nie ma takiego flow w rozmowie jak np z dobrym przyjacielem. Wszystkie te rzeczy, które opisałam były z nim omawiane. Czy dla was to, że ktoś jest poukładany, normalny i czujecie się przy nim dobrze, ale to dobrze zapewne byłoby również do odtworzenia z inną osobą to byłby wystarczający faktor żeby pozostać w niedokońca satysfakcjonującej relacji?Jak wy wybieracie osoby, z którymi jesteście w związku? #tinder #logikarozowychpaskow

