Cześć Mirko! Piszę bo potrzebuje opinii co do mojej #rozowepaski #zwiazki Otóż taka sytuacja…spotykam się od pół roku z fajną kobieta, która bardzo mi się podoba (ja 36 lat ona 34 lata). Niestety w ostatni weekend wyszła pewna nieprzyjemna sytuacja. Będąc u niej zobaczyłem leżącą na stole kartę multisport wystawioną na inne nazwisko niż jej, zapytałem czy to karta jej koleżanki. Zawstydzona przyznała się, że jest po rozwodzie. Zamurowało mnie, wspominała, że była w długim 8 letnim związku, ale nie mówiła nic o ślubie (btw mimo bycia ateistką dla byłego męża specjalnie wzięła ślub kościelny). Powiedziałem, że czuje się okłamany tym, że celowo ukrywa przede mną sieją przeszłość podczas gdy ja byłem szczery co do swojej plus na samym początku ustalaliśmy, że mówimy sobie prawdę o wszystkim.No i wtedy się zaczęło…przyznała, że miała mi o tym powiedzieć gdyby było już między nami super poważnie (wtf), że co to ma za znaczenie, że przecież mówiła o długim związku, że co to ma za znaczenie iż to był ślub a rozwód to jak rozstanie z chłopakiem. Na koniec przyznała, że wiedziała iż inaczej nie chciałbym z nią byc co jest nieprawdą, ale fakt ukrywania tego i jej późniejszą relacja dały mi do myślenia.Nie wiem co robić bo relacja krótka więc nie żal jakoś szczególny rozstać sie, ale strasznie mnie do niej ciągnie i uwielbiam spędzać z nią czas. Z drugiej strony martwi mnie brak szczerości z jej strony, zaburzyło to moje zaufanie do niej no i budowanie od samego początku związku na kłamstwie też jej słabe …Kumple mówią mi, że powinienem ją zrozumiem i wybaczyć, koleżanki zaś całkiem odwrotnej XDMirko pomusz……

