Być może zabrzmię teraz jak stara baba, ale czy 28 lat to nie jest za późno na zmiany w życiu? Moim pierwszym wyborem był kierunek okołomedyczny. Nie dostałam się na studia medyczne, poszłam na niego z zainteresowania i tak mi się spodobało, że zostałam do mgr. Później niestety zderzyłam się z rynkiem pracy, zabrakło mi charyzmy, żeby rozkręcić swoją markę i z braku laku poszłam do korpo na stanowisko związane z marketingiem. Tak sobie trwam już 2 rok, mam 27 lat i stwierdzam, że siedzenie przed kompem całymi dniami nie jest czymś, co chciałabym robić do emerytury. Chciałabym pracować z drugim człowiekiem, czerpać satysfakcję z pracy i wypisać się z tego wyścigu szczurów o coraz to wyższe stanowiska w korpo. Znowu myślę o powrocie na studia, ale czy to nie jest późno na zmiany? Z drugiej strony nie mam rodziny, dzieci, kredytu i na razie na to się nie zanosi. Dajcie jakieś dobre słowo na pocieszenie, bo teraz zamiast cieszyć się życiem stresuję się ciągle tym, że jestem w miejscu w którym nie chcę być i nie wiem tak naprawdę co dalej zrobić :( #zalesie

